Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Miara sobie, garnitur sobie

29 czerwca 2018

Komentarz tygodnia

Obejmując urząd premiera, Donald Tusk zapowiadał koniec z rozpasaniem klasy politycznej. Na początku korzystał nawet z samolotów rejsowych, ale jego zapał szybko się wyczerpał i nawet do Gdańska zaczął latać maszynami rządowymi.

Myli się jednak ten, kto sądzi, że rząd już nie walczy z luksusem. Owszem, tylko że chwilowo jest to walka z luksusem sędziów. Ci, jak się okazuje, mają obecnie zbyt dobrze. Swoboda orzekania jest duża, paleta kar i środków karnych pokaźna, każdego podsądnego można ocenić inaczej - w zależności od stanu faktycznego, okoliczności, sytuacji majątkowej sprawcy itp. Słowem, w podobnych sprawach dwóch takich samych wyroków można by nie spotkać.

Dla rządu to za wiele. Sędziowski łańcuch za długi się wydaje i takie ekstrawagancje sędziów trzeba ograniczyć. Tu nie USA, gdzie prawo dostosowuje się do konkretnego przypadku i sędzia może sobie szyć garnitur na miarę każdej konkretnej sprawy. Tutaj jest Polska, uniform ma być jeden. Dlatego rząd, proponując przepisy dotyczące pijanych kierowców, postanowił poważnie ograniczyć swobodę orzekania sędziów. Tym bardziej zwykłych policjantów z drogówki chce zwolnić od myślenia.

Dzięki temu sędzia nie będzie się już musiał głowić, na jak długo zabrać delikwentowi prawo jazdy, by go dostatecznie ukarać. Wyręczą go precyzyjne przepisy. Policjant też nie będzie się już zastanawiał, kiedy zatrzymać prawo jazdy za rażące przekroczenie prędkości. Wiadomo, że każdemu, kto przekroczył prędkość o 50 km/h w terenie zabudowanym. Jak widać, dziś rozważanie, czy pirat szalał po pustej drodze, czy też przy pasach albo przed szkołą, to niepotrzebne komplikacje.

No właśnie - może rzeczywiście niepotrzebne. Może propozycje zmian wynikają nie tylko z rządowego pragnienia, by było po równo. Grafika, którą publikujemy na sąsiedniej stronie, może bowiem pokazywać, że sędziowie nie szyją dziś swoich orzeczeń na miarę, lecz raczej w oderwaniu od miary. Być może rozmaitość wyroków w porównywalnych sprawach nie jest kwestią aż tak odmiennych okoliczności, lecz raczej odmiennych zwyczajów panujących w danym sądzie.

A przecież etap prawa zwyczajowego mamy już - teoretycznie - od dobrych stuleci za sobą.

@RY1@i02/2014/114/i02.2014.114.18300080a.802.jpg@RY2@

Piotr Szymaniak dziennikarz Gazety Prawnej

Piotr Szymaniak

dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.