Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Powinniśmy zaryzykować gniew Komisji Europejskiej

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Komentarz tygodnia

Mało który akt prawny budzi takie emocje sprzedawców, jak zbliżająca się wielkimi krokami ustawa o prawach konsumenta. Już dziś przecież to kupujący - osoba fizyczna - ma przynajmniej teoretycznie mocniejszą pozycję na rynku. Nowa ustawa, wymuszona przepisami unijnymi, jeszcze to uprzywilejowanie wzmacnia. Więcej czasu na grymaszenie przy zakupach przez internet, więcej obowiązków po stronie sprzedającego - które, zaniedbane, mogą go słono kosztować - wreszcie krótsza droga od wykrycia wady produktu do jego wymiany na całkiem nowy egzemplarz to podstawowe założenia aktu. Szczerze mówiąc, może się odechcieć prowadzić sklep, a w każdym razie e-sklep.

Tym bardziej więc praca nad ustawą powinna się toczyć z namysłem. Wielu zapisów, narzucanych przez dyrektywę, oczywiście nie przeskoczymy. Ale drobnym przedsiębiorcom należy się przynajmniej rzetelne przyuczanie do nowych reguł. Rząd, wysyłając projekt do Sejmu w połowie stycznia, zakładał, że pięć miesięcy wystarczy: na trzy czytania w Sejmie, głosowanie w Senacie, podpis prezydenta, publikację i - zwyczajowe - choćby 14 dni vacatio legis. Wpisał bowiem jako dzień wejścia w życie ustawy ten, którego wymaga Unia: 13 czerwca tego roku.

W Sejmie na razie ustawa czeka na drugie czytanie, a 13 czerwca już za półtora miesiąca. Prawdopodobnie nie będzie więc sprzeciwu wobec propozycji UOKiK, przyjętej przez komisję gospodarki, by vacatio legis przeciągnąć do roku 2015.

Bo zdaje się, że nie ma wyjścia. Rząd, który dopiero co przyjął uchwałę, że nie będzie bez nadzwyczajnej potrzeby zaskakiwać przedsiębiorców zmianami częściej niż co pół roku, nie powinien tego zobowiązania naruszać przy tak znaczącej ustawie (mimo że formalnie by mógł - projekt w dniu uchwały Rady Ministrów był już przecież w Sejmie). I - w dziesiątą rocznicę przystąpienia do UE - śmiem twierdzić, że wolno nam zaryzykować nawet gniew Komisji Europejskiej. Pół roku na przygotowanie się do zmian polskim przedsiębiorcom po prostu się należy.

Nie byłoby od rzeczy również zafundować im sensowną akcję przybliżającą nowe przepisy. Ale to raczej pomysł, który rozbije się o pieniądze: w roku, w którym spot promujący UE pochłonął siedem milionów, trudno oczekiwać, by rząd szarpnął się na taką fanaberię. Taniej przecież będzie, jak sprzedawcy nauczą się nowych reguł - na własnych błędach.

@RY1@i02/2014/082/i02.2014.082.18300040f.802.jpg@RY2@

Barbara Kasprzycka zastępca kierownika Gazety Prawnej

Barbara Kasprzycka

zastępca kierownika Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.