Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Prokurator to nie paprotka

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Zawsze myślałam, że sąd ma w sobie coś z teatru, w którym każdy kluczowy aktor - prokurator, obrońca czy sędzia - ma do odegrania ważną rolę. Oskarżyciel udowadnia winę, obrońca dowodzi niewinności, a bezstronny sąd waży racje i na podstawie dowodów ustala, do kogo należy zwycięstwo. Niby proste i logiczne. Ale naiwne.

Ten, kto choć raz miał okazję zobaczyć z bliska nasz proces karny, wie, że nie ma się co nastawiać na spektakl w amerykańskim stylu. Procesy się ciągną. Zwykle wieje na nich nudą. Nie ma dramaturgii i suspensu. Sędzia już na pierwszej rozprawie ma pewien pogląd na sprawę, nie jest więc zaskoczony ani linią obrony, ani oskarżenia. Ale co gorsza, zamiast tylko sądzić, często ratuje akt oskarżenia, przeprowadzając z własnej inicjatywy postępowanie dowodowe. To stawia adwokata w trudnej sytuacji, a prokuratora przyzwyczaja do epizodycznej roli, która - w dużym uproszczeniu - zaczyna się i kończy na kwestii: popieram akt oskarżenia.

Minister sprawiedliwości, stawiając na pełną kontradyktoryjność procesów karnych, ma ambicję zmienić nie tylko dotychczasowe prawo, ale też przyzwyczajenia głównych aktorów - sędziów i prokuratorów. Czy mu się uda? Wiele zależy od determinacji resortu. Na razie widać, że jest spora. Świadczy o niej ostatnia zmiana najważniejszego przepisu uchwalonej nowelizacji - art. 167 k.p.k. - która zmierza do likwidacji furtki pozwalającej sądowi na przeprowadzanie dowodu z urzędu. Bo jeśli naprawdę od lipca 2015 r. coś ma się zmienić na salach rozpraw, to potrzebne jest definitywne zerwanie z modelem procesu inkwizycyjnego.

Tyle że jak powiedziało się "a" to trzeba też powiedzieć "b". Nie tylko reformować postępowanie sądowe i poszerzać możliwość konsensualnego załatwiania spraw, ale też gruntownie wziąć się do postępowań przygotowawczych. Tymczasem obowiązki nałożone na prokuratora przed sądem wzrosną, a te w śledztwach i w dochodzeniach zmieniają się w niewielkim stopniu. Śledczy się nie rozdwoją. Coś będzie kulało. A skoro tak, to może reformę procedury karnej powinna poprzedzać gruntowna reforma ustroju prokuratury? Bo przecież żaden prokurator nie chce być paprotką na sali rozpraw.

@RY1@i02/2014/080/i02.2014.080.18300070a.802.jpg@RY2@

Ewa Ivanova dziennikarz Gazety Prawnej

Ewa Ivanova

 dziennikarz Gazety Prawnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.