Czary-mary w szkole
Komputer w każdej klasie, dostęp do unikalnych zasobów naukowych, elektroniczna pomoc w rozwijaniu talentów, wzniesienie na edukacyjne wyżyny - to wszystko mieli otrzymać uczniowie dzięki rządowemu programowi "Cyfrowa Szkoła". Na wyposażenie w dobrej klasy sprzęt komputerowy dziesiątek szkół wydano 50 mln zł. Ministrowie edukacji nie bardzo mogąc pochwalić się innymi osiągnięciami, przy każdej okazji przypominali, że ten program zasypuje przepaść między Polską a Europą, stawia nas w jednym szeregu z takimi potęgami jak Niemcy, Szwecja czy Wielka Brytania. Że nasza młodzież będzie teraz naprawdę dobra. We wszystkim. Problem w tym, że rząd zapomniał równocześnie z fragmentarycznym programem edukacyjnym stworzyć narzędzie, którym dałoby się sprawdzić, na ile Cyfrowa Szkoła podniosła kompetencje uczniów, o ile poszli dzięki niej do przodu w stosunku do stanu kompetencji przed wcieleniem go w życie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.