Seremet kontra reszta świata
W prokuraturze idzie nowe. Ale żadna w tym zasługa prokuratora generalnego. Nawet jeśli jest propaństwowcem, patriotą, konserwatystą i fanem Led Zeppelin. Bilans czterech lat jego urzędowania nie wypada dobrze. Prawdziwe zmiany zachodzą bez niego, a nawet wbrew niemu. Na polu legislacji inicjuje je minister sprawiedliwości. To on przygotował nowy model procesu karnego. Pracuje też nad reformą ustroju prokuratury. I trzeba uczciwie powiedzieć: na tym odcinku Andrzej Seremet nie ma szans. Prawo wiąże mu ręce, nie przyznając mu samodzielnej inicjatywy ustawodawczej. Ale choć gospodarzem procesu legislacyjnego jest minister sprawiedliwości, istnieje margines na współpracę, z którego PG rezygnuje, idąc z resortem na udry (choćby w sprawie delegacji prokuratorów). Może to nie jest zła strategia na przetrwanie, bo bycie w wiecznej opozycji wobec rządu to jednak także ucieczka od odpowiedzialności za decyzje. Zawsze koniec końców winę będzie można zrzucić na kogoś innego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.