Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Tabula rasa i stawki

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Tabula rasa to łaciński zwrot tłumaczony na nasz język jako niezapisana karta. Cieszę się, że w kwestii stawek wynagrodzeń dla profesjonalnych pełnomocników procesowych, w szczególności w sprawach zastępstwa z urzędu, karta ta się zapełnia. Wpisują się jednak na nią niemal wyłącznie adwokaci i radcowie prawni. Słyszę prawie głosy innych: chcą więcej pieniędzy. Nie jest to prawda.

Ostatnio wpisał się Arkadiusz Koper, publikując na łamach Dziennika Gazety Prawnej z 28 marca 2014 r. tekst zatytułowany "Skarb Państwa łaskawy, bo sięga do cudzej kieszeni". W pełni podzielam tę opinię, a także anegdotyczne wywody autora. Dobitnie wskazuje on nie tylko na anachroniczność, ale wręcz absurdalność obowiązujących od ponad 12 już lat unormowań w tym zakresie.

Wydawać by się mogło, że demokratycznym państwem rządzą wyłaniane w powszechnych wyborach władze. Okazuje się często, że w naszym kraju rządzą księgowi, nieobdarzeni mandatem z wyborów. Anonimowi i schowani za stertami, w tym przypadku gęsto zapisanych ksiąg rachunkowych. Oto minister odpowiedzialny za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - który w demokratycznym państwie prawnym winien odgrywać rolę kluczową - może w istocie tyle, na ile pozwoli mu resort finansów. A powinno być odwrotnie! To minister odpowiedzialny za finanse powinien zrobić wszystko, żeby potrzeby związane z zapewnieniem np. realizacji konstytucyjnego prawa do sądu były zaspokajane. W budżecie realnie demokratycznego państwa w pierwszej kolejności powinny znajdować się środki na należyte funkcjonowanie wszystkich instytucji, które stoją ma straży p rzestrzegania podstawowych praw obywateli, w tym nieselektywnie rozumianych praw człowieka. Jak na razie, u nas jest niestety inaczej.

Wynagrodzenia, które państwo płaci profesjonalnym pełnomocnikom procesowym występującym w sprawach z urzędu, są groszowe. Państwo udaje, że zapewnia należytą pomoc prawną w tym trybie. Potrzeby wymiaru sprawiedliwości są, jeśli chodzi o podział środków budżetowych, umieszczone na końcu kolejki. Podobna jest przyczyna nieuchwalenia dotychczas ustawy o przedsądowej pomocy prawnej dla osób ubogich. Fundamentalna zmiana ustroju procesu karnego, uchwalona przez Sejm w drugiej połowie 2013 r., z aż prawie dwuletnim vacatio legis (do 1 lipca 2015 r.) w praktyce może być zagrożona. Ministerstwo Finansów przewidziało na opłacanie obrońców, nie tylko jak obecnie z urzędu (czyli dla biednych), ale i ustanawianych na każdy wniosek już choćby podejrzanego - co przewiduje nowe prawo - takie same środki jak dotychczas. Czy więc o zapewnieniu prawa do obrońcy, czy też o godziwym wynagrodzeniu pełnomocnika z urzędu mają decydować kalkulatory urzędników resortu finansów (czytaj: księgowych) czy raczej powinien to czynić właściwy minister (czytaj: polityk)? To wszak sprawa w demokratycznym państwie podstawowa.

Polityka to dokonywanie słusznych, choć niełatwych często wyborów. W przypadku funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości to bardzo ważny rachunek, którego dokonuje się jednak nie na liczbach, lecz na zjawiskach społecznych. To bardziej rachunek politycznego sumienia.

Są więc nadal niezapisane karty dotyczące demokratycznego państwa prawnego. Apel o kolejne wpisy jest jak najbardziej aktualny. Nie tylko w sprawie wynagrodzeń dla pełnomocników procesowych. Stawka jest wyższa i nie do policzenia na kalkulatorze. Jest nią praworządne państwo.

@RY1@i02/2014/066/i02.2014.066.18300090d.802.jpg@RY2@

Dariusz Sałajewski prezes Krajowej Rady Radców Prawnych

Dariusz Sałajewski

 prezes Krajowej Rady Radców Prawnych

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.