Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Siła iluzji

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Niemoc w służbie zdrowia trwa, odkąd pamiętam, czyli od kilkudziesięciu lat. Zawsze słyszałam i nadal słyszę tłumaczenia, że nie starcza pieniędzy (obecnie składek), byśmy mieli dobrze działającą opiekę medyczną. Zaradzić temu miało najpierw zlikwidowanie służby zdrowia dostępnej dla każdego na rzecz tej opłacanej w ramach NFZ. Poprawy nadmiernej nie zauważyłam, przynajmniej z tego powodu (to raczej dzięki unijnemu wsparciu mamy lepiej wyposażone placówki). I ciągle mam wrażenie, że to, co oszczędzamy na uczynieniu systemu niedostępnym dla niewielkiej grupy Polaków, przejadamy na sprawdzanie, czy aby ktoś niepowołany - bo np. chwilowo bez etatu - nie prześlizgnie się przez oczko wciąż uszczelnianej sieci. Ponieważ pieniędzy nadal brakuje, publiczne placówki służby zdrowia się zadłużają, nierzadko stając na krawędzi bankructwa. Lekarstwem na to miało być z kolei przekształcanie szpitali w spółki. Niestety, mam wrażenie, że to przede wszystkim zabieg księgowy, a nie realne oszczędności. Oczywiście, gdzieniegdzie skostniałe struktury trzeba rozmontować. Obawiam się jednak, że niezbyt wielki oddźwięk, z jakim spotkał się program przekształceń, wynika nie tylko z obaw, że po restrukturyzacji szpitala w mieście przybędzie bezrobotnych. Przyczyną są też stosunkowo niewielkie korzyści finansowe, które i tak w tym roku znikają. Pewnie więc niewiele zakładów opieki zdrowotnej zdecyduje się jeszcze pójść tą drogą. Z ciekawością zabrałam się do wyliczania poziomów recyklingu odpadów opakowaniowych. Myślałam, że dzięki tym procedurom uda się wreszcie określić, ile śmieci trafi na wysypiska, a ile przejdzie recykling lub przynajmniej zdobędzie stosowne dokumenty. Ponieważ jednak większość gmin nie przeprowadziła badań morfologii swoich śmieci, wyliczenie jest rodzajem iluzji. Przyjmuje się bowiem wskaźnik dla województwa, nie dla gminy, a z danych wynika, że różnice są nawet w sąsiadujących powiatach. Wprawdzie przewidziano współczynniki różnicujące miasto i wieś, jednak chyba niewystarczające. Natomiast kary przewidziane za niedopełnienie obowiązku odpowiedniego recyklingu iluzją nie będą. I mam wrażenie, że najbardziej uderzą w najbiedniejsze gminy, w których starzy mieszkańcy wytwarzają bardzo niewielkie ilości śmieci. Jest jeszcze jedna iluzja, którą opisujemy w dzisiejszym numerze. To kwestia windykacji długów od gminnych wierzycieli. Teoretycznie można je ściągnąć, ale tylko zgodnie z przepisami o finansach publicznych, czyli z ograniczeniami. Obawy o zgodność z prawem budzi sprzedaż długów za część ich wartości wyspecjalizowanej firmie. Nie zależy mi na tym, żeby wytrawni windykatorzy ścigali najbiedniejszych, ale mam wrażenie, że przed płaceniem uchylają się przede wszystkim zamożni - ci, którzy zdają sobie sprawę, że tak naprawdę niewiele im grozi, co najwyżej postraszenie biurem informacji kredytowej. I tę słabość samorządów wykorzystują.

@RY1@i02/2014/054/i02.2014.054.088000100.802.jpg@RY2@

Zofia Jóźwiak redaktor prowadzący

Zofia Jóźwiak

redaktor prowadzący

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.