Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Przewrotne skutki szlachetnych regulacji

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Proste rozwiązanie, aby pracodawcom zabronić zatrudniania nieletnich, a dzieciom zaoferować darmową edukację, może zawieść. W niewielu kwestiach ekonomiści na świecie się zgadzają, ale to jedna z nich: praca dzieci jest złem. Istnieją jednak kontrowersje na temat tego, jak w najuboższych częściach naszego globu zmniejszyć poziom zatrudnienia nieletnich - sięgający teraz nawet 170 milionów. Prashant Bharadwaj i dwóch innych ekonomistów postanowiło zbadać, jaki wpływ na rynek pracy nieletnich miały regulacje rządu hinduskiego powzięte w 1986 r. Rezultaty ich pracy, noszącej wiele mówiący tytuł "Przewrotne skutki regulacji motywowanych dobrymi intencjami" dolały oliwy do ognia.

Działania hinduskiego rządu miały na celu nie całkowity zakaz zatrudniania dzieci, ale ucywilizowanie tego procederu. Stąd zakaz pracy dzieci do 14. roku życia w wielu zawodach, wydłużanie koniecznych przerw czy też skrócenie czasu pracy. Regulacja przyniosła skutki odwrotne do oczekiwanych. Jak wykazują badania, skutkiem nowego prawa było narażenie pracodawców na wyższe koszty i ewentualne konsekwencje prawne przy zatrudnianiu dzieci, co wpłynęło na obniżenie pensji tych drugich. Finał był taki, że rodzice, aby utrzymać dotychczasowy budżet, zmuszeni zostali do wysłania dzieci do pracy na dłużej. Co gorsza, rodzeństwo dzieci już pracujących, a do tej pory uczące się, zostawało czasem oderwane od nauki w szkole i również posłane do pracy.

Ostatni rok upłynął w Indiach pod znakiem protestów domagających się całkowitego zakazu dziecięcej pracy. Wydaje się, że prawo działa w tym zakresie dość mozolnie, skoro, jak podaje hinduski Zee News, tylko 25 tys. spraw zostało wytoczonych pracodawcom w latach 2007-2012, z czego co dziesiąty został skazany, a dzieci pracują przecież miliony. Jednak nawet jeśli pracodawcy mieliby się realnie bać sankcji, badania owej trójki ekonomistów pokazują, że problem należy rozwiązać nie po stronie popytu na młodych pracowników, lecz po stronie podaży. Z popytem wygrać trudno, przynajmniej w społecznościach dotkniętych realną biedą. W Polsce morałem wynikającym z lektury "Przewrotnych skutków..." nie powinno być machnięcie ręką na programy humanizacji warunków pracy. Jednak zawsze i wszędzie trzeba pamiętać, że szczytne ideały elit nie poparte przez tych, których dotyczą przyjmowane rozwiązania, muszą przynieść albo wykrzywianie ideałów, albo eliminację elit. Albo i to, i to.

@RY1@i02/2014/046/i02.2014.046.00000270a.802.jpg@RY2@

Jan Wróbel dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.