Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Same przepisy nie zwalczą nadwagi

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Posłowie chcą zakazać sprzedaży w szkolnych sklepikach śmieciowego jedzenia. Przygotowali więc projekt ustawy, który już został zaaprobowany przez rząd. Dzięki niemu powinno udać się wyeliminować sprzedaż kalorycznych batoników i nadmiernie słodzonych napojów, określona bowiem ma zostać maksymalna zawartość cukrów, tłuszczów czy szkodliwych kwasów w żywności i napojach. Ponadto dyrektor mógłby rozwiązać umowę ze sprzedawcą naruszającym zakaz. Dodatkowo nie można takich produktów reklamować. Średnio wierzę w zbawienną moc przepisów, nawet jeśli akurat te wskazują słuszny kierunek. Sądzę też, że spożywcze koncerny nie odpuszczą. Tak będą lobbować w Sejmie i Senacie, aż ostrze przepisów zostanie złagodzone. Reklamę da się sprytnie ukryć, a w powstałych naprzeciw szkolnych bram sklepach asortyment batonów, lodów, orzeszków, coli, oranżad i dosładzanych soczków będzie jeszcze obfitszy niż dzisiaj. I zamiast w szkole, zaraz po niej dzieciaki przyjmą dawkę pustych kalorii. Przypominam sobie, jak w czasach, kiedy reklama była prawie nieznana, a w moim szkolnym sklepiku dostać można było tylko zeszyty i stalówki, za pieniądze na stołówkowy obiad kupowałam batonik. Pamiętam awanturę i lekcję o zdrowym żywieniu zrobioną mi przez mamę, która zobaczyła mnie ze słodyczami w dłoni, bo akurat wcześniej wracała z pracy (co niestety nie znaczy, że wygrywam dziś z pociągiem do czekolady).

Kiepskim posunięciem, jeśli chodzi o dietę dzieci i młodzieży, było wycofanie się bardzo wielu szkolnych stołówek z gotowania posiłków i przekazanie tego firmom kateringowym. Obawiam się, że w nich wszystko jest nastawione na zysk, a jakość pozornie dobrze zbilansowanych dań pozostawia wiele do życzenia. Kiepsko doprawione buraczki czy marchew zostają na talerzu. Tym samym robi się miejsce w brzuchu na batonik na kolejnej przerwie. A gdy w stołówce gotują mieszkające po sąsiedzku pani Kasia i pani Jadzia, to bardziej starają się dopasować smaki do lokalnych dziecięcych gustów. Poza tym w kuchni można przygotować drobne przekąski, pokroić owoce czy choćby wystawić garnek z bezpłatną herbatą albo wodą z sokiem wiśniowym - prawie bezkosztowo, gdy zaangażują się w sprawę rodzice.

Ale to, co przede wszystkim przynosi wstyd polskiemu szkolnictwu i sprzyja otyłości, to fatalny stan zajęć z wychowania fizycznego. "Zamiast wpajania nawyku aktywnego trybu życia i zapobiegania zjawiskom nadwagi i otyłości, czemu służyć miało wprowadzenie trzeciej i czwartej godziny wychowania fizycznego w szkołach powstała fala unikania zajęć wf. W starszych klasach szkoły podstawowej nie ćwiczy (pomimo obecności na lekcji) ok. 18 proc. uczniów, w gimnazjach już blisko 25 proc., a szkołach ponadgimnazjalnych ponad 30 proc. uczniów." - czytamy w raporcie Najwyższej Izby Kontroli. Oceny wystawiane według bezsensownych kryteriów, a i niekiedy przykre uwagi nauczycieli zniechęcają do jakiejkolwiek aktywności fizycznej. A przecież akurat ta lekcja powinna przekonywać, że ruch to przyjemność i nawet grubas może robić postępy. Zdolniejsi powinni trafić do bezpłatnych klubów i szkółek sportowych i rozwijać swoje talenty. Utopia? Może tak. Ale i konieczność. Bo w bezruchu przed komputerem nawet od porcji zdrowej sałatki może przybywać kilogramów. Promować warto też harcerstwo, koła zainteresowań, wszystkie zajęcia, które oderwą dzieci do siedzenia przed ekranem komputera.

Inna sprawa to cena śmieciowego jedzenia. Jeśli słodki pączek kosztuje złotówkę a kanapka z wędliną dwukrotnie więcej, wybór wydaje się prosty. Niektóre kraje wprowadziły już podatek od niezdrowej żywności. Gdyby pieniądze z niego w całości trafiły do gmin i zostały przeznaczone na bezpłatne zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży - jestem całkowicie za.

@RY1@i02/2014/034/i02.2014.034.08800020b.802.jpg@RY2@

Zofia Jóźwiak zofia.jozwiak@infor.pl

Zofia Jóźwiak

zofia.jozwiak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.