Dziennik Gazeta Prawana logo

Była demokracja, idzie irytacja

2 lipca 2018

Więzi łączące polityków z wyborcami przypominają sparciały sznurek, który zerwie się lada chwila. Politykom w tańcu już nie przeszkadza elektorat. A ten pluje na wszystko, co publiczne

W filmie "Chłopaki nie płaczą" Olafa Lubaszenki dziekan Zajączek z Akademii Muzycznej mówi szczerze o relacji wykładowców i studentów: "Oni są skłonni pomyśleć, że my tu jesteśmy dla nich". Dzisiaj tak samo myślą o nas, wyborcach, politycy, którzy albo nie liczą się ze zdaniem elektoratu, albo biorą pod uwagę jedynie potrzeby tej części społeczeństwa, która na nich głosuje. Nie jest to przypadłość typowo polska, dzisiaj cały świat działa w ten sposób. Wojna nerwów między zamkniętymi w gabinetach premierami, ich ministrami i doradcami z jednej strony a milionami ludzi z drugiej trwa w najlepsze. Z tej walki nikt nie wychodzi zwycięsko.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.