Prawo bywa służebne
Czujni obserwatorzy polskiego wymiaru sprawiedliwości spodziewali się, co postanowi Sąd Najwyższy. Musiał on wczoraj rozstrzygnąć, czy decyzje o przenoszeniu sędziów z miejsca na miejsce musi podpisywać osobiście szef resortu - człowiek par excellence polityczny, z demokratycznym mandatem do rządzenia - czy też może to zlecić swoim zastępcom - urzędnikom wysokiego szczebla, ale przecież niesprawującym w demokracji władzy. Rozstrzygnięcie było do przewidzenia, bo sędziowie sprawozdawcy kilka lat temu, w innej uchwale, pokazali już, co o przenoszeniu sędziów sądzą: że jest to tak mocny wpływ na trzecią władzę, iż może go wywierać jedynie najwyższej rangi członek rządu.
Jednak do wczoraj nie wszystko było oczywiste. Sąd Najwyższy niechętnie ostatnio orzekał tak, jak byłoby wszystkim najwygodniej. Mógł więc zrobić całemu sądownictwu ogromny - choć przecież mocno obudowany argumentami prawnymi - kłopot i orzec, że ani rok, ani dziesięć lat temu wiceministrowi nie wolno było decydować o miejscu służby danego sędziego. I że było to tak horrendalne złamanie prawa, iż wszystkie jego skutki trzeba wypalić żywym ogniem, z mocą wsteczną. A to by oznaczało wystrzelenie w kosmos milionów orzeczeń.
Dlatego - o czym wczoraj sobie przypomnieliśmy - prawo czasami musi się pokłonić rzeczywistości. Bo to ono ma pełnić wobec niej funkcję służebną, nie na odwrót. Przenosiny sędziów dokonane do wczoraj przez wiceministrów - nawet jeśli wedle najtęższych umysłów łamały zasady - zachowują moc. Ale od dziś wszystkie decyzje tego typu musi podpisywać minister. Mam przy tym przekonanie, że nawet jeśli litera prawa wyszła z tego pojedynku poobijana - duch ostał się w dobrej formie. Trudno mi bowiem przekonać się do tezy, że od osobistej parafki - lub jej braku - tej czy innej osoby zależało przez kilkanaście lat być albo nie być wymiaru sprawiedliwości.
@RY1@i02/2014/019/i02.2014.019.000000200.802.jpg@RY2@
Barbara Kasprzycka kierownik działu prawo
Barbara Kasprzycka
kierownik działu prawo
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu