Skarbówka w śmieciach
Jednego bubla posłowie już stworzyli. Obowiązująca dzisiaj ustawa śmieciowa, choć słuszna w założeniu, spod sejmowej prasy wyszła jak zwykle. Dość daleka od ideału. Wprowadziła wiele niejasności oraz kontrowersji i ostatecznie - wiadomo to teraz, pół roku od jej debiutu - nie sprawdziła się. Część ludzi śmieci segreguje i za ich odbiór płaci. Ale część to niewielka, by nie powiedzieć niezauważalna. Większość nawet jeśli zadeklarowała segregację, to w praktyce wszystko wrzuca do jednego worka. A jeśli już choć trochę segreguje, to płaci gminom za wywóz odpadów z opóźnieniem lub nie płaci wcale. Słowem: bałagan. Ale czujni posłowie zdiagnozowali problem i już mają receptę. Segregacja będzie obowiązkowa i masowa! A jak ktoś się nie dostosuje, to się mu przysoli taką karę, że długo popamięta. Nie będzie sobie kpił jeden z drugim z przepisów, choćby nie wiem jak były durne. W ich tworzeniu mamy wprawdzie nie lada osiągnięcia, w obchodzeniu jeszcze większe sukcesy, ale to nie powód do takiego nieposłuszeństwa. Porządek w końcu musi być.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.