Uzasadnienie bez publicystyki
Posługiwanie się przez sędziego banalnym językiem przynosi straty społeczne i szkodzi sądownictwu. Mówiąc najprościej, orzekanie polega na zastosowaniu przez sąd abstrakcyjnej normy zawartej w przepisie prawa do rozpoznawanego stanu faktycznego. Ogłaszając wyrok sąd ma obowiązek przedstawienia zasadniczych motywów rozstrzygnięcia - wyjaśnienia głównych przyczyn tej, a nie innej jego treści. Uzasadnienie to spełnia wielorakie funkcje, z których najważniejsze są cztery: informacyjna, perswazyjna, kontrolna oraz legitymizująca.
Funkcja informacyjna polega na przedstawieniu zasadniczego zrębu ustaleń przyjętych przez sąd oraz przyczyn zastosowanej kwalifikacji prawnej. Realizując funkcję perswazyjną, sąd powinien dążyć do przekonania słuchaczy o słuszności wydanego orzeczenia, wykazując, że jego działanie jest rzeczywistym wymierzaniem sprawiedliwości. Tym samym poddaje się sam niejako pod osąd i ocenę adresatów swojego ustnego przekazu (funkcja kontrolna). Wyjaśniając powody rozstrzygnięcia, sąd wypełnia obowiązek - ciążący na każdym organie władzy w państwie demokratycznym - wykazania, że nie działa arbitralnie, lecz na podstawie i zgodnie z prawem oraz z zasadami słuszności (funkcja legitymizująca).
Sprostać tym wymaganiom jest rzeczą bardzo trudną, tym bardziej że w trakcie aplikacji na ogół nie uczy się umiejętności formułowania ustnego uzasadnienia. W pierwszym rzędzie trzeba mieć świadomość, do kogo jest ono kierowane. Adresatami są, rzecz jasna, przede wszystkim strony procesu, w dalszej kolejności jego słuchacze i obserwatorzy, a w sprawach, które stają się przedmiotem szerszego zainteresowania, także opinia społeczna. Trzeba przy tym podkreślić, że w dobie internetu krąg społecznego zainteresowania procesami sądowymi ulega znacznemu poszerzeniu. Podstawowym warunkiem umożliwiającym zrealizowanie celów ustnego uzasadnienia jest zrozumiałość formy i treści przekazu. Cała sztuka polega na tym, aby używając - kiedy jest to konieczne dla zachowania precyzji wypowiedzi - określeń z zakresu słownika prawnego i prawniczego, nie zatracić przystępności wypowiedzi dla nieprofesjonalisty. Stąd najczęściej występującymi błędami w tej dziedzinie są dwie skrajności. Pierwsza polega na posługiwaniu się językiem hermetycznym, na ogół niezrozumiałym dla odbiorcy, przyjmującym formę komunikatu wyniosłej władzy, co prowadzi do zakwestionowania samej idei ustnego uzasadnienia. Druga chce zbliżyć się w sposób przesadny do odbiorcy i za wszelką cenę dotrzeć do niego. Posługuje się więc nierzadko bezkrytycznie językiem banalnej, niskich lotów publicystyki, a nawet sięga do słownictwa używanego w sporach politycznych, w których często chodzi przecież o dokuczenie, czy nawet pogrążenie adwersarza, a nie o respektowanie zasad rzetelnego dialogu, opartego na prawdzie. Dodatkowe niebezpieczeństwo takiej postawy tkwi w tym, że posługiwanie się zwrotami zaczerpniętymi z tych sporów może prowadzić w odbiorze społecznym do identyfikowania sędziego z konkretnym ugrupowaniem, które szczególnie często ich używa, a tym samym do postawienia arbitrowi poważnego zarzutu braku obiektywizmu i apolityczności.
Z dwojga złego druga skrajność jest gorsza. O ile bowiem wariant pierwszy przez swoją niezrozumiałość dla odbiorcy nie realizuje celów ustnego uzasadnienia, o tyle drugi przynosi dodatkowo straty społeczne i szkodzi wizerunkowi sądownictwa. Dzieje się tak dlatego, że poziom dyskursu medialnego i politycznego w naszym kraju jest na ogół niski. Przejmując jego stylistykę, sąd swoim autorytetem niejako legitymizuje ten stan rzeczy, a przynajmniej w majestacie prawa udziela akceptacji takiemu sposobowi prowadzenia publicznego dialogu, co jest niedopuszczalne. Uzasadnienie ustne - w przeciwieństwie do samej sentencji rozstrzygnięcia - nie jest wprawdzie przekazywane w imieniu Rzeczypospolitej, ale stanowi czynność urzędową, spełniającą ważne funkcje w działaniu władzy sądowniczej. Wybór właściwej formuły przekazywania tego uzasadnienia jest zadaniem, któremu sędzia może podołać tylko wtedy, kiedy będzie przestrzegał dwóch z obowiązującego go katalogu cnót kardynalnych, tj. roztropności i umiaru.
Na koniec warto zasygnalizować zagrożenie, jakie dla realizacji pożądanych standardów w tym zakresie mogą nieoczekiwanie przynieść wprowadzane ostatnio zmiany proceduralne. Chodzi o nagrywanie przebiegu procesu sądowego. Świadomość utrwalania w ten sposób ustnego uzasadnienia może skłaniać niektórych sędziów do przesadnego jego skracania i redukowania treści w obawie, żeby nie powiedzieć niczego, co nie pasowałoby do szczegółów sporządzanego później - z większym już dystansem - uzasadnienia na piśmie.
@RY1@i02/2014/002/i02.2014.002.18300090f.802.jpg@RY2@
Antoni Górski przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa
Antoni Górski
przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu