Pytania są właściwe, ale o odpowiedzi trudno
Jeśli ktoś lubi konferencje, to każdego roku od kwietnia do października ma w czym wybierać. Można odwiedzić Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, pojechać na Europejski Kongres Finansowy w Sopocie, wziąć udział w Forum Ekonomicznym w Krynicy czy Europejskim Forum Nowych Idei, również w Sopocie. Na każdej z tych imprez biznes wypowiada się na tematy polityczne czy społeczne, ale EFNI zostało pomyślane jako miejsce w całości poświęcone na taką refleksję. Sopockie Forum jest dla biznesu okazją, żeby z dala od codziennych obowiązków zabrać głos w kwestiach, które wychodzą poza problematykę działalności gospodarczej.
O ile jednak biorący udział w tych konferencjach przedstawiciele świata polityki czy biznesu słusznie diagnozują problemy współczesnego świata, o tyle kłopot pojawia się w momencie formułowania przez nich klarownych tez dotyczących tego, jak z tymi wyzwaniami należy się zmierzyć.
Przykład z ostatniego dnia EFNI, kiedy odbywała się debata dotycząca tego, czy i jak naprawić kapitalizm. Po kryzysie finansowym nikt nie ma co do tego wątpliwości, a pomimo już poczynionych pewnych kroków (tj. nowe regulacje sektora bankowego) pytanie pozostaje wciąż otwarte - bo nadal istnieją negatywne zjawiska, z którymi obecny system sobie nie radzi. Zwracali na nie uwagę uczestnicy sesji plenarnej, której przebieg opisujemy w dzisiejszym DGP; należą do nich m.in. nierówności społeczne w krajach rozwijających się, arbitralność decyzji podejmowanych na szczeblu ponadnarodowym oraz bezwzględność w działaniu uczestników rynku. To wszystko prawda. Jednak generalna konkluzja, że odpowiedzią na te wyzwania są zasady moralne, które powinny być mocniej akcentowane w codziennej działalności na styku polityki i biznesu, wydaje się nieprzekonująca. Pominąwszy już to, że nikt nie podjął się próby pokazania, jak taki mechanizm "mocniejszego akcentowania" miałby wyglądać. Przykład ostatniej afery z silnikami Diesla nie aż tak ekologicznymi, jak chciałby producent, dobrze to pokazuje: same apele o uczciwy biznes nie wystarczą. Potrzebne jest rozsądne i skuteczne środowisko regulacyjne.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku spotkań poświęconych stosunkom z Rosją. Tematyka ta pojawia się na różnych kongresach od czasu aneksji Krymu i wybuchu konfliktu na wschodniej Ukrainie. W dyskusjach często pojawia się sugestia, że działania Moskwy można wytłumaczyć różnicą co do wyznawanych przez Zachód i Rosję wartości. Konkretnych propozycji odnośnie do tego, jak radzić sobie z takim partnerem, jest jednak niewiele. Oczywiście nad problemem głowią się też dyplomaci w różnych krajach, bo sprawa nie jest prosta, trudno więc oczekiwać, że biznes poda gotowe rozwiązania tej sytuacji na tacy. Ale nad jakimiś rozwiązaniami powinniśmy dyskutować.
Nie znaczy to jednak, że propozycje takich rozwiązań nie padają. Co więcej, sam fakt, że tego typu tematyka jest poruszana, zasługuje na aplauz, bowiem oznacza to, że biznes jest świadom istnienia tych problemów, chce aktywnie uczestniczyć w ich rozwiązywaniu i konkretnych odpowiedzi będzie dalej szukał.
Jakub Kapiszewski
Tomasz Żółciak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu