Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Daleka droga od A do B

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Wszyscy znamy powiedzenie o tym, że skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B. Wszyscy, prócz polityków. Oni znają je w innej wersji: skoro powiedziało się A, to zaraz trzeba to A odwołać. Wydawać by się mogło, że od literki A do B jest tak blisko. Niestety dla nich jest to odległość nie do pokonania. Nie siedzę w ich głowach (na szczęście), ale z ich działań można wnioskować, że coś takiego jak państwo i jego ciągłość nie występuje. Owszem, są stwierdzenia brzmiące podobnie, jednak znaczące zupełnie coś innego. Na przykład "nasze państwo" albo "ich państwo". I takim rozumowaniem kierują się w swojej codziennej działalności. W tym bałaganie staramy się funkcjonować my - społeczeństwo. I wciąż dostajemy po głowie.

Teraz politycy chcą odwoływać A dotyczące reformy sześciolatków. Szkoda, że nikt z nich nie pomyśli o tym, by spróbować raczej popracować nad B, czyli stworzyć dzieciom warunki na to, by w szkołach w tym wieku mogły funkcjonować. Bo mogą, o czym świadczą doświadczenia innych krajów. Zmniejszyć liczebność w klasach i świetlicach, powyrzucać z nich ławki i krzesła, zatrudnić młodych, pełnych zapału pedagogów. To jednak wymagałoby od nich konkretnych działań - znalezienia pieniędzy, rozprawienia się z Kartą nauczyciela. Bezpiecznej więc to A unieważnić.

Konsekwencje? Będą, ale dla innych - dla samorządów, nauczycieli, w końcu dzieci. Dlatego coraz bardziej rozumiem tych, którzy decydują się posłać swoje pociechy do szkoły np. w Irlandii. Oczywiście sześcioletnie.

@RY1@i02/2015/165/i02.2015.165.000000200.802.jpg@RY2@

Mirosław Mazanec

sekretarz redakcji

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.