Wielkie nadzieje Pekinu
Jest zbyt wcześnie, żeby ocenić skutki francuskiej rewolucji - miał powiedzieć chiński premier w drugiej połowie XX wieku. Ten cytat często przywoływany jest na dowód zupełnie innej, dłuższej chińskiej perspektywy historycznej.
Czasy Ludwika XVI to paradoksalnie jeden z lepszych okresów francuskiej gospodarki. Rozbudowana siec dróg, nowe inwestycje, początki rewolucji przemysłowej i układ handlowy z Anglią z 1786 r. - to wszystko wróżyło lepsze czasy.
Skoro było tak dobrze, to dlaczego wybuchła rewolucja? Jedna z ciekawszych teorii szuka przyczyn francuskiego buntu sprzed 225 lat w zawiedzionych nadziejach.
Wzrost był - ale nie tak szybki jak wzrost oczekiwań społeczeństwa, które dzięki oświeceniu zyskiwało coraz większe poczucie świadomości i godności.
I ten właśnie moment historyczny bardzo przypomina mi to, co dzieje się w Chinach - jest dobrze, wzrost gospodarczy jest silny, lepszy nawet od oczekiwań specjalistów. Ale rozdmuchane przez Chińczyków ceny mieszkań i wyceny giełdowych spółek pokazują, że ciągle liczą oni na więcej. Przecież kupowanie akcji miało być - jak powiedział jeden z komunistycznych liderów - kupowaniem chińskiego marzenia.
Oby to marzenie nie było kolejną bańką, która pęknie, a francuska rewolucja nie była kolejną historią, która się powtórzy...
@RY1@i02/2015/136/i02.2015.136.00000020a.802.jpg@RY2@
Marek Tejchman
zastępca redaktor naczelnej
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu