Trudna sztuka wiosłowania
Z nauką jest jak z wiosłowaniem pod prąd. Skoro tylko zaprzestaniesz pracy, zaraz spycha cię do tyłu - to stwierdzenie Benjamina Brittena, angielskiego kompozytora, dyrygenta i pianisty, bardzo trafnie opisuje sytuację, w jakiej obecnie znajdują się polskie uczelnie, w tym wydziały prawa. Dawno nie stało przed nimi tak wiele wyzwań. Walczą z niżem demograficznym, z konkurencją, w końcu z ubywającą kadrą naukową. Trzeba wiele determinacji, żeby utrzymać się na powierzchni. Że tak jest, świadczą tegoroczne wyniki już IX Rankingu Wydziałów Prawa DGP. Pierwsze miejsce na podium wśród publicznych uczelni niezmiennie od lat należy do Uniwersytetu Jagiellońskiego, drugie do Uniwersytetu Warszawskiego. W porównaniu do ubiegłorocznych wyników rankingu zmiana nastąpiła na miejscu trzecim. W tym roku przypadło ono Uniwersytetowi w Poznaniu. Dwa pierwsze miejsca potwierdzają, że placówka krakowska i warszawska pozostają bezkonkurencyjne, m.in. dlatego że poszukując coraz to nowszych sposobów na przyciągnięcie studentów (np. nowe kierunki oraz specjalizacje) i stawiając na ciągłą poprawę jakości nauczania, nie zapominają o tradycji. I młodzi ludzie to doceniają. Te szkoły niezmiennie plasują się w czołówce również innych zestawień, chociażby w tych, które oceniają, ile jest warta marka polskich uczelni. Tam laur zwycięstwa również należy do nich. Ale w miejscu nie stoją też uczelnie niepubliczne. One trudną naukę wiosłowania pod prąd i walkę o studentów prawa opanowały do perfekcji. Prywatne placówki, które zajęły trzy pierwsze miejsca w tegorocznym zestawieniu DGP, czyli Uczelnia Łazarskiego, Akademia Leona Koźmińskiego oraz WSPiA w Przemyślu przeszły długą drogę, żeby stać się konkurencją groźną dla najlepszych publicznych szkół wyższych. Prywatne uczelnie umieją i wiedzą, jak współpracować z biznesem. A to przynosi realne korzyści ich studentom. Posiadanie dyplomu ukończenia wydziałów prawa tych konkretnych uczelni to dla wielu z nich przepustka do pracy dla najlepszych firm czy kancelarii prawnych. Ale także szansa na pracę naukową i kontynuowanie ścieżki zawodowej np. jako wykładowcy. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy uczelnie, w tym wydziały prawa, znalazły receptę na utrzymanie się na topie również w latach kolejnych. Przekonamy się za rok przy okazji następnego rankingu DGP.
@RY1@i02/2015/122/i02.2015.122.119000100.802.jpg@RY2@
Dominika Sikora
zastępca redaktor naczelnej DGP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu