Ile właściwie było tej hekatomby
Dwudziestopięciolecie gospodarki rynkowej w Polsce właściwie nie stało się przedmiotem publicznej debaty. Otrąbiliśmy rocznicę wejścia w życie planu Balcerowicza, zestawiliśmy ówczesną hiperinflację z obecną deflacją, tamte puste półki z dzisiejszym problemem nadmiernego wyboru, kartki z kartami kredytowymi. I tyle. Dlatego z podziwem patrzę na próby ożywienia dyskusji, jakie podejmuje Rafał Woś tekstem "Nasza hekatomba roku 1990, czyli jak powstało bezrobocie" na łamach Magazynu DGP (nr 45/2015) czy w "Polityce" ("Kamieni kupa, czyli co się stało z polskim przemysłem", "Polityka" z 1-7 kwietnia). Diagnozy są ostre. Siły przekonywania można pozazdrościć. Jedyny problem: przeważają opinie, stosunkowo niewiele faktów. A im także warto się przyjrzeć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.