Bliżej obywatela. Byle nie tylko w kilometrach
Do powiatu bede pisać* Bardzo pikne sprawozdania* Hej, spojrze tylko w gwiazdy* Reszta przyjdzie sama - śpiewali Skaldowie. Powiaty już przed reformą z 1975 roku, kiedy zostały zlikwidowane - nie miały dobrej prasy. Kojarzono je z biurokracją, korupcją i często z brakiem kompetencji urzędników. Potem przez prawie ćwierćwiecze ich nie było.
Jednak zdaniem specjalistów ten szczebel samorządu lokalnego jest potrzebny i wpisuje się w europejską tradycję. Jak tłumaczy Jerzy Regulski, jeden z twórców reformy samorządowej, nasz kraj składa się z małych miasteczek, których struktura osadnicza wytworzyła się jeszcze w średniowieczu. Były od siebie w takiej odległości, którą dało się przemierzyć konno w ciągu jednego dnia, jadąc na targ.
Tak powstawały lokalne centra władzy, sądy, tam prowadzono wymianę handlową. I choć nie jestem pewna, czy miara odległości liczona dla końskich kopyt jest dzisiaj właściwa, to powiaty z pewnością być powinny. Bo do wojewody czy marszałka trudniej się dostać niż do starosty i pewnie nie tylko odległość liczy się w tym przypadku.
@RY1@i02/2015/063/i02.2015.063.050000100.802.jpg@RY2@
(Zofia Jóźwiak)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu