Blamaż finansistów
Dopóki banki proponowały głównie depozyty i kredyty, a towarzystwa ubezpieczeniowe zwykłe polisy komunikacyjne czy na życie, sprawy wyglądały prosto. Później jednak w ofercie zaroiło się od bardziej wyrafinowanych instrumentów. Dziś są tego efekty: zazwyczaj straty. I tak się składa, że straty finansowe są po stronie klientów, a wizerunkowe - instytucji finansowych. Przykłady z ostatnich lat: opcje walutowe, kredyty walutowe (hipoteczne), polisy inwestycyjne, czyli hybrydy łączące ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym i poprzez horrendalne opłaty likwidacyjne przymuszające do wieloletnich wpłat bez względu na efekty. Pamiętamy też, ile osób, także bez pojęcia o rynku finansowym i ryzyku, dało się namówić na klasyczne fundusze inwestycyjne, które - zdaniem oferujących - miały zawsze zarabiać tyle, ile w czasie hossy. Czekam, kiedy na czarnej liście pojawią się np. wciskane z zapałem struktury.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.