Spór o głowy
Zapewne pracownikom, a zwłaszcza związkowcom JSW, najbardziej chodzi teraz o głowę prezesa (i przywrócenie do pracy kilku kolegów), a nie o to, co - poza zwolnieniem działaczy - zaproponował (oszczędności). Gdy koniunktura była dobra, spółka radziła sobie znakomicie. Miała zyski, wypłacała dywidendę i nagrody dla załogi. A jej akcje były wysoko notowane na giełdzie. Pracownicy nie byli zwolennikami prywatyzacji przedsiębiorstwa ani jego wprowadzenia na GPW. Bali się zmian. Dobrze też wiedzieli, że z ich punktu widzenia państwowy właściciel ma wiele zalet. Ale wieloletnie gwarancje zatrudnienia, pakiet darmowych akcji (które można było sprzedać) i preferencje przy zakupie dodatkowych zrobiły swoje. JSW została firmą częściowo prywatną i giełdową.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.