Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

W poszukiwaniu blasku

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Choć prawie wszyscy już wierzą, że coś trzeba zrobić w sprawie zmian klimatu, relatywnie niewielu coś w tej kwestii robi. Głównym rezultatem ponad dwu dekad negocjacji wydaje się być stały wzrost globalnej emisji gazów cieplarnianych - w istocie, 1/4 dwutlenku węgla wyemitowana przez człowieka do atmosfery w całej historii cywilizacji jest efektem naszych działań w ostatnich 12 latach! Rzeczywiste bądź domniemane koszty redukcji emisji to jedno z wyjaśnień. Niektórzy eksperci krytycznie oceniają szanse na zasadniczą poprawę sytuacji także dlatego, iż wysiłki koncentrują się wyłącznie wokół ograniczania emisji u źródła, czyli na często rzeczywiście kosztownych i technologicznie trudnych zmianach w przemysłowych instalacjach produkcyjnych i grzewczych, transporcie czy budownictwie.

Czyżby istniała alternatywa? Po raz pierwszy usłyszałem o niej jakieś 8 lat temu od słynnego badacza atmosfery, chemika noblisty Paula Crutzena, z którym miałem okazję odbyć dziesiątki rozmów, uczestnicząc wraz z nim przez parę lat w pracach jednego z unijnych organów doradczych. Filozoficzny punkt wyjścia rozumowania prof. Crutzena wydaje się przekonujący - jeśli człowiek potrafi podwyższać temperaturę na Ziemi, to powinien poradzić sobie z jej ochładzaniem.

Zauważając, iż obiekty błyszczące pochłaniają mniej energii cieplnej od matowych i nie wchodząc w szczegóły skomplikowanych procesów - czyniąc naszą planetę bądź jej otoczenie nieco bardziej "błyszczącymi", zmniejszylibyśmy efekt cieplarniany. Możliwości w tym zakresie są, teoretycznie, rozliczne - rozpylanie w atmosferze najróżniejszych związków chemicznych mających zmniejszać pochłanianie promieniowania słonecznego czy konstruowanie urządzeń pochłaniających gazy cieplarniane bezpośrednio z atmosfery.

Takie pomysły to przykłady geoinżynierii, dziedziny wiedzy dotyczącej intencjonalnie powodowanych przez człowieka zmian wokół naszej planety. Niektóre z proponowanych rozwiązań gotowe są zdaniem ich autorów do rozpoczęcia realnych eksperymentów. I nawet jeśli dzisiaj metody takie wydawać się mogą mało realne czy wręcz szalone, zwolenników geoinżynierii nie brakuje.

Im więcej jednak pojawia się w ich głowach pomysłów, tym liczniejsze stają się szeregi oponentów. Co ciekawe, przedstawiane koncepcje, a nawet geoinżynieria jako taka, budzą olbrzymie kontrowersje nie tylko w środowisku uczonych, ale także wśród wielu aktywistów ruchów ekologicznych. Podnoszone są argumenty najróżniejszego rodzaju i różnej wagi. Chyba najczęściej ten o zamrożeniu na wiele lat, do czasu otrzymania ewentualnego potwierdzenia skuteczności metod geoinżynierii, tradycyjnie rozumianych sposobów ograniczania emisji u źródła. Mniej zdecydowani zwolennicy tego poglądu dopuszczaliby wprawdzie nowatorski sposób myślenia o ograniczeniu efektu cieplarnianego, pod warunkiem wszakże, że byłby on jedynie uzupełnieniem, a nie zastępstwem dla konsekwentnie wprowadzanych porozumień w sprawie ograniczania emisji. Podnoszone są także argumenty dotyczące zupełnie nieznanych skutków ubocznych takich nowatorskich metod, mogących doprowadzić do nieobliczalnych strat w wielkiej skali. Mogłyby one dotyczyć np. zniszczenia warstwy ozonowej bądź spowodować zakłócenia w atmosferycznej cyrkulacji wody z konsekwencjami w postaci olbrzymiej suszy w wielu regionach globu. Podnoszone są także argumenty geopolityczne typu trudności w sposobie finansowania całkowicie globalnych podejść typowych dla geoinżynierii bądź wręcz zagrożeń mających pochodzić ze strony państw dysponujących potężnymi technologiami tego typu i mogącymi rzekomo wykorzystać tę sytuację do politycznych nacisków.

Przy obecnym stanie wiedzy trzeba się zgodzić, że idea działań z zakresu geoinżynierii może okazać się w przyszłości nierealna. Przestrzegałbym natomiast przed zaprzestaniem badań w tym zakresie - o ile nowe technologie zawsze powinny być skrupulatnie testowane pod kątem bezpieczeństwa, o tyle ignorancja wynikająca z obaw przed podjęciem przemyślanych prób wdrożenia innowacyjnych pomysłów w tak ważnej sprawie wydaje się znacznie bardziej szkodliwa. Pamiętajmy, że obecnie realizowana polityka w sprawach globalnych zmian klimatu nie udowodniła dotychczas swej skuteczności, co czyni szukanie sposobów na jej udoskonalenie wyzwaniem ważnym być może dla przyszłości całej ziemskiej cywilizacji.

@RY1@i02/2015/007/i02.2015.007.00000130c.802.jpg@RY2@

Michał Kleiber prezes PAN

Michał Kleiber

prezes PAN

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.