Nie tylko Radwańska zawiodła
Wirus zika, terroryści, US Open, a nawet... kontrakt z firmą odzieżową - różne są powody, dla których tenisiści odmawiają gry na igrzyskach
"Ma w nosie grę dla Polski" - to jeden z setek komentarzy pod adresem Agnieszki Radwańskiej po jej nieoczekiwanej porażce w pierwszej rundzie gry pojedynczej turnieju olimpijskiego w Rio de Janeiro. Jeden z najłagodniejszych, bo na naszą najlepszą tenisistkę wylała się w sieci gigantyczna fala hejtu, a większość wpisów nie nadaje się do cytowania.
W niczym nie usprawiedliwia tego chamstwa to, że cztery lata temu w Londynie Radwańska również odpadła w pierwszej rundzie, a w sumie w swoich trzech olimpijskich występach wygrała tylko jeden singlowy mecz (w Pekinie). Wynik faktycznie niezbyt imponujący, nawet jeśli weźmie się poprawkę na to, że w 2008 r. miała dopiero 19 lat i przegrała z Włoszką Francescą Schiavone. Tą samą, która dwa lata później wygrała Roland Garros.
Swoją drogą ciekawe, co by zrobili obrażający Radwańską "kibice" (jeśli można ich tak nazwać), gdyby ta oświadczyła, że nie zagra w Rio z obawy przed wirusem zika, bo to jedna z najpopularniejszych przed tymi igrzyskami wymówek. Rzekomy strach przed przenoszonym przez komary drobnoustrojem skłonił do pozostania w domu m.in. trzecią rakietę świata, Rumunkę Simonę Halep.
Do Brazylii nie dotarli z różnych powodów również Szwajcar Roger Federer (3. ATP), jego rodak Stan Wawrinka (4. ATP), Kanadyjczyk Milos Raonic (7. ATP), Czech Tomas Berdych (8. ATP), Austriak Dominic Thiem (10. ATP) i Białorusinka Wiktoria Azarenka. W jej przypadku sprawa jest bezdyskusyjna, bo była liderka rankingu WTA spodziewa się dziecka. Federer z kolei leczy kontuzję i nie zobaczymy go na korcie do końca tego sezonu. W przypadku całej reszty można mieć jednak wątpliwości. Tym większe, że nie oni pierwsi zrezygnowali z gry na igrzyskach.
Odkąd tenis znów stał się (w 1988 r.) dyscypliną olimpijską, nie raz i nie dwa słyszeliśmy z ust zawodników i zawodniczek deklaracje, że ważniejsze są dla nich turnieje Wielkiego Szlema. - Swojemu krajowi dałem już z siebie wszystko w Pucharze Davisa - przyznał w 2004 r. Australijczyk Lleyton Hewitt. Osiem lat później przygotowania do US Open skłoniły do rezygnacji ze startu w Londynie Amerykanina Andy’ego Roddicka. Olimpijskiego medalu nie mają m.in. takie gwiazdy, jak Amerykanin Pete Sampras czy Belgijka Kim Clijsters.
Przypadek tej ostatniej jest szczególnie ciekawy, bo w 2004 r. podczas igrzysk leczyła poważną kontuzję (wyłączyła ją ze startów na prawie pięć miesięcy). Wcześniej jednak panna Clijsters zdążyła oświadczyć, że nie zagra w Atenach. Oficjalnie ze strachu przed zamachem terrorystycznym, nieoficjalnie wiadomo było jednak, że poszło o... stroje. Miała kontrakt z firmą Fila, a belgijski komitet olimpijski postanowił ubrać swoich sportowców w Adidasa, w których występowała na co dzień jej rodaczka i największa w tym czasie rywalka Justine Henin. Skrytykowana przez media w ojczyźnie Kim wypaliła obrażona, że chyba... zmieni obywatelstwo na australijskie (była wówczas narzeczoną Hewitta), bo płaci się tam niższe podatki.
W Rio nie tylko Radwańska zawiodła. Z turniejem pożegnał się już po pierwszej rundzie Serb Novak Djoković (najlepszy obecnie tenisista świata był głównym kandydatem do złota). Pierwszej deblowej porażki w historii swoich olimpijskich występów doznały również amerykańskie siostry Venus i Serena Williams (w 2000, 2008 i 2012 r. były bezkonkurencyjne).
Najbardziej popisał się jednak Bułgar Grigor Dimitrow, który po porażce w pierwszej rundzie spakował się i opuścił Rio. Nie przejął się zupełnie tym, że miał jeszcze zagrać miksta z Cwetaną Pironkową.
@RY1@i02/2016/153/i02.2016.153.000001500.801.jpg@RY2@
Martin Bernetti/AFP/East News
Radwańska nie popisała się w Rio. Ale dla tenisistów ważniejsze niż igrzyska są zawody Wielkiego Szlema
Hubert Zdankiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu