Korporacyjna sprawiedliwość od kuchni
Jestem fanką Ivana Krasteva, znanego bułgarskiego politologa. Uwielbiam czytać jego teksty o korupcji, demokracji, dezintegracji i buncie przeciwko elitom. Ale nic mnie bardziej intelektualnie nie irytuje niż jego tezy na temat jawności. W dużym skrócie: Krastev od lat powtarza, że jawność jest wyrazem braku zaufania do władzy. I paradoks polega na tym, że im więcej jawności, tym mniej zaufania do instytucji, a więcej podejrzeń. W efekcie: gdy mamy więcej przejrzystości, mamy też więcej myślenia spiskowego. Krastev chętnie przypomina słowa Goethego, który już kilkaset lat temu powiedział: "Tam, gdzie jest dużo światła, pada też wielki cień". Niestety, nie przytacza praktycznie żadnych dowodów na swe tezy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.