Źdźbło
Drogi czytelniku, bądź tak miły i powiedz sobie pod nosem: "Źdźbło". Mogę się założyć, że na takie dictum twoje neurony posłusznie zaktywowały się wedle wzorca, który sprawił, że przed oczami duszy stanęło ci, no, źdźbło właśnie. Mogło to być konkretne źdźbło, poznane w dzieciństwie podczas turlania się po trawie; a może jakieś zgeneralizowane źdźbło, średnia wyciągnięta z tych źdźbeł wszelakich, na jakich kiedykolwiek spoczęły twoje oczy. Może było to źdźbło z okładki "Źdźbeł trawy" Whitmana. Nie wnikam, powiedziałeś "źdźbło", pokazało się źdźbło, a przynajmniej coś okołoźdźblego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.