Dziennik Gazeta Prawana logo

Papiery Kiszczaka, czyli esbecki triumf zza grobu

27 czerwca 2018

Kapitan Tadeusz Stopczyk, zasłużony funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, mówi w pewnej chwili tak: "Dzisiaj puszczamy z dymem całą naszą pieprzoną przeszłość". Chociaż kapitan jest postacią fikcyjną z kultowego filmu "Psy" Władysława Pasikowskiego, to palenie akt SB i MSW na wysypiskach śmieci na masową skalę rzeczywiście miało miejsce w 1989 i 1990 r. Problem w tym, że "cała przeszłość" wcale nie zamieniła się w popiół. Przeciwnie - wciąż wypada jak trup z wielu szaf. Dwa dni temu wypadła z hukiem z szafy gen. Czesława Kiszczaka, niegdyś dzierżącego w ręku władzę najpotężniejszą - władzę aparatu komunistycznego bezpieczeństwa. Żona tego nieżyjącego komunisty zaoferowała IPN sprzedaż za 90 tys. zł tajnych materiałów z lat 70., związanych z TW Bolkiem, czyli, jak uważa większość historyków, Lechem Wałęsą. Tak będzie w Polsce zawsze. To ubecki triumf zza grobu. A winę ponosimy wszyscy. Zabrakło nam konsekwencji w walce o prawdę, gdy był na to czas - w 1989 r. Ulegliśmy podszeptom przeciwników lustracji, to teraz mamy, co mamy.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.