Ironiczne słowa
Doświadczenia ostatnich dwóch lat w Polsce sprawiły, że w powietrzu unoszą się już nie tylko pyły zawieszone PM10 - unosi się w nim również polityka pokrywająca świat cieniutką wprawdzie, lecz dość obrzydliwą warstewką brudnego kurzu. Jest to zjawisko, które pamiętam z epoki późnego PRL-u, i o którym miałem nadzieję zapomnieć. Nie udało się. PRL miał tę cechę, że polityczne było w nim wszystko: polityczne były zakupy, seks, spacery, Szekspir, papier toaletowy i muzyka rozrywkowa. Wszystko było dwuznaczne, ironiczne, aluzyjne, reżimowe albo zakazane. Chcę tylko powiedzieć, że obecnie, pod rządami partii o nader ironicznej nazwie, znów zaczynam - w zasadzie wbrew sobie - czytać rzeczywistość między wierszami jako rodzaj szyfru.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.