Wspominki zupełnie nieokolicznościowe
Solą w oku sanatorów był Sąd Najwyższy . Problem ten udało się rozwiązać przez przyjęcie w roku 1929 nowego prawa o sądach powszechnych. Mimo sprzeciwu komisji pracującej nad projektem, w ostatniej chwili przemycono do ustawy przepisy zdecydowanie zwiększające uprawnienia ministra sprawiedliwości wobec sędziów
W latach 20. XX w. twierdzenie, że w parlamentaryzm w odrodzonej Rzeczpospolitej nie zdał egzaminu, nie było sloganem, tylko dogmatem, do którego w pakiecie dołączano utyskiwania na nierzetelność urzędniczą (nepotyzm i kolesiostwo) oraz przekupne sądy. Dlatego w roku 1926 Józef Piłsudski dokonał okupionego krwią ponad 300 ofiar zamachu stanu, po czym jego otoczenie, które wzięło na siebie ciężar uzdrowienia państwa, z ochotą zabrało się do naprawiania tego, co popsuli inni (pojęcia "układ" jeszcze nie znano). Jeden z ówczesnych spin doktorów obozu piłsudczykowskiego, Adam Skwarczyński, stworzył na tę okoliczność pojęcie sanacji (z łac. sanatio - uzdrowienie), które rychło przylgnęło do obozu reformatorów jako ich znak rozpoznawczy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.