Dziennik Gazeta Prawana logo

Miara mierze nierówna, czyli dlaczego trzeba wątpić w każdy indeks i ranking

Każdy kibic jest zachwycony trafieniem naszej reprezentacji do czołowej piątki rankingu FIFA. Nie każdy jednak zna sposób naliczania punktów rankingowych. Oczywiście nie istnieje idealny sposób mierzenia siły reprezentacji. Trudno np. porównywać klasę drużyn z różnych kontynentów, które mają szansę spotkać się w meczu o stawkę najwyżej raz na cztery lata. Niemniej wśród różnych niedoskonałych metod, ta wybrana przez FIFA cechuje się szczególnie spektakularnymi nonsensami. Po pierwsze, na liczbę punktów nie ma wpływu, czy mecz przegra się (lub wygra) jedną czy dziesięcioma bramkami (tylko kto wygrał oraz czy w karnych). Po drugie, w przypadku porażki nie ma znaczenia, czy przegrało się mecz eliminacyjny z Liechtensteinem, czy np. towarzyski z Brazylią (tak czy inaczej zdobywa się 0 punktów). Po trzecie, dokładnie w rok (i dwa, i trzy) po dobrym występie w mistrzostwach świata czy Europy reprezentacja nagle leci w rankingu na łeb na szyję (bo ten wynik zaczyna być mocniej dyskontowany). Po czwarte, może się zdarzyć, że po wygranej nawet 10: 0 z   aktualnymi mistrzami świata reprezentacja odnotuje spadek w rankingu, bo liczy się średnia punktacja, a np. mecze towarzyskie, nawet zwycięskie, są nisko punktowane. Te nierozsądne właściwości mają swoje praktyczne konsekwencje. Badania pokazują, że inne zasady punktowania (np. bardziej zbliżone do używanego w szachach systemu Elo) dałyby ranking, który pozwalałby trafniej przewidzieć wynik meczu. Inaczej mówiąc, obiektywnie lepiej odzwierciedlałby aktualną siłę reprezentacji. Wychodzi więc na to, że setki milionów kibiców na świecie z pasją śledzą zmiany w bardzo źle pomyślanym rankingu. Nawiasem mówiąc, ranking piłki nożnej kobiet jest konstruowany znacznie sensowniej.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.