Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

W ustawie o KAS brak bezpiecznika. Ciężarne i osoby przed emeryturą też do zwolnienia

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W środę minister Marian Banaś, szef Krajowej Administracji Skarbowej, ponownie zapewniał, że reforma KAS nie pociągnie za sobą nieuzasadnionych zwolnień. Szef Służby Cywilnej w wywiadzie, który dziś publikujemy, też uspokaja. Jednak urzędnicy, pracownicy i funkcjonariusze skarbówki niczego nie mogą być pewni, bo w przepisach wprowadzających ustawę o KAS nie ma żadnego zabezpieczenia. Żadnej ochrony przed zwolnieniem. Na skutek reformy pracę - i to w wyniku uznaniowej decyzji - stracić może każdy. I emeryt, i związkowiec, a nawet kobieta w ciąży. Jeśli nie dostaną propozycji z nowymi obowiązkami, to ich stosunki pracy z mocy prawa nieodwołalnie wygasną i nie będzie im przysługiwało prawo odwołania do sądu pracy. Prawnicy przekonują, że zagwarantowana ustawowo pełna dowolność w doborze do zwolnienia to naruszenie nie tylko konstytucyjnej zasady państwa prawa i ochrony praw nabytych, lecz także zasady równego dostępu do służby publicznej, o której mówi art. 60 ustawy zasadniczej. Ale czy władza to dostrzega? W tym, że robi dobrze, utwierdza ją zapewne fakt, że nie pierwszy raz wprowadza "reorganizację", która pozbawia zatrudnionych ochrony przed zwolnieniem. Rok temu, gdy zmieniano ustawę o służbie cywilnej, rozstawano się w ten sposób z osobami zatrudnionymi na wyższych stanowiskach w administracji rządowej.

Co prawda dziś zatrudnionym w KAS mydli się oczy porozumieniem zawartym 1 marca 2017 r. między szefem KAS a NSZZ "Solidarność" (swoją drogą ciekawe, dlaczego tylko z tym związkiem zawodowym). Gwarantuje ono m.in., że wynagrodzenie zasadnicze w 2017 r. nie będzie niższe niż 3 tys. zł brutto. Ale czy te socjalne gwarancje cokolwiek znaczą? Czy zabezpieczają prawa pracownicze zatrudnionych w KAS na kolejne lata? Podobne pytania dotyczą wytycznych, które szef KAS wysłał w lutym dyrektorom izb administracji skarbowej. Zapraszam do części samorządowej.

A na stronach kadrowych - w kontekście strajku generalnego przeciwko likwidacji gimnazjów (ZNP ogłosił, że odbędzie się 31 marca) - stawiamy pytanie. Może czas skończyć z fikcją i zmienić wreszcie ustawę o sporach zbiorowych - tak, by w strajku formalnie po drugiej stronie barykady stał rząd, a nie tak jak dziś dyrektor placówki oświatowej, który w sporze z rządem stoi - nomen omen - po stronie nauczycieli? Inicjatywa zmian w przepisach już jest, warto ją podjąć chociażby dlatego, by wreszcie być w zgodzie z prawem międzynarodowym. Zapraszam do lektury.

@RY1@i02/2017/049/i02.2017.049.18300010c.101(c).jpg@RY2@

@RY1@i02/2017/049/i02.2017.049.18300010c.802.jpg@RY2@

Marta Gadomska

redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna

C2

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.