Kto dostanie rykoszetem?
Delegowani: Bruksela ma nowe pomysły na restrykcje
Gminy: Kolorowe pojemniki rozsypią śmieciowe uchwały
Mamy dziś kolejną złą wiadomość dla firm delegujących pracowników za granicę. Komisja Europejska majstruje nie tylko przy dyrektywie podstawowej o delegowaniu, lecz także (o czym mało kto wie) przy rozporządzeniach w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego. Efekt? Trudniej będzie wysyłać pracowników do wykonania usług za granicą i grozi nam paraliż wystawiania formularzy A1.
Dla niewtajemniczonych: A1 to niezmiernie ważny dokument potwierdzający, że za daną osobę można płacić składki w Polsce. ZUS wydaje tych formularzy ok. pół miliona rocznie. Niewykluczone jednak, że po zmianach będzie ich wydawał znacznie mniej i będzie trwało to dłużej. Państwo przyjmujące delegowanego do pracy zacznie bowiem uważniej patrzeć naszemu organowi rentowemu na ręce, wymagając dowodów potwierdzających, że jego decyzja jest słuszna.
Na problemy muszą się przygotować także osoby wykonujące pracę na własny rachunek. Zmieni się bowiem definicja siedziby lub miejsca wykonywania działalności, co wpłynie na wybór państwa, którego ustawodawstwu taki przedsiębiorca będzie podlegał. O szczegółach przeczytają państwo w części Kadry i płace.
Ale jeszcze słowo gwoli przypomnienia. Pisząc wcześniej o pracach nad zmianami w dyrektywie podstawowej, miałam na myśli forsowaną przez Brukselę kontrowersyjną zasadę, zgodnie z którą polski pracownik wysyłany do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, ile lokalny. Rząd i eksperci od rynku pracy przekonują, że to zabije naszą konkurencyjność, a zamiast walczyć z szarą strefą, uderzy głównie w legalnie działające firmy. Zresztą te już dziś nie mają łatwego życia, bo kłody pod nogi rzuca im nie tylko sama KE, lecz także ważne dla nas Francja i Niemcy. A wszystko pod pozorem lepszych warunków pracy i wyeliminowania nieprawidłowości występujących przy delegowaniu. Przypominam, że te ostatnie ma zniwelować implementowana przez nas w czerwcu dyrektywa wdrożeniowa. UE jeszcze nie wie, czy i jakie przyniesie ona efekty. Zresztą nie wszystkie kraje ją wdrożyły (1/3 tego jeszcze nie zrobiła), a ten brak spójności zamiast porządkować procedury delegowania pracowników za granicę, jeszcze bardziej pogłębia chaos, także w zakresie przestrzegania równych praw.
A samorządowcom polecam analizę najnowszego rozporządzenia, które wprowadza kolorowe pojemniki na odpady. W tych przepisach jest legislacyjna pułapka. W błędzie są ci, którzy sądzą, że ustawodawca na wprowadzenie tej kolejnej - tym razem kolorowej - rewolucji daje wszystkim kilka lat...
Zapraszam państwa do lektury. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/019/i02.2017.019.183000100.801.jpg@RY2@
Marta Gadomska
redaktor naczelna Tygodnika Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu