PKB nas nie uratuje przed monsunami i pandemiami
M ożliwe, że światowa gospodarka będzie musiała znaleźć nieco inny model wzrostu – taki, który nie będzie wyłącznie nastawiony na podnoszenie PKB – a konsumenci nowe sposoby realizowania swoich potrzeb, lepiej traktujące naturę. To nie poświęcenie, lecz zmiana – tak już się zdarzało w przeszłości. Pozwoli to nam zachować planetę – przynajmniej taką, jaką znamy – na dłużej.
W artykule „Wytrącani z równowagi” (Magazyn DGP 193/2020) Sebastian Stodolak próbuje dowieść, że tylko niezrównoważony rozwój może nas uratować, przyrodę również. Pozwolę sobie nie zgodzić się z tą tezą. I zacznę swoje wyjaśnienie od początku, czyli od błędnego, pomijającego ważny aspekt, rozumienia przez autora określenia „sustainable development”. Na nasz język jest ono przekładane jako „zrównoważony rozwój”. Polskie tłumaczenie z pewnością nie oddaje w pełni znaczenia angielskiego terminu, ale trudno znaleźć lepszy. Na nieostrości tego sformułowania w naszym języku autor w dużej mierze opiera jednak argumentację podważającą sens takiego rozwoju.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.