CEO, czyli Chief Empathy Officer?
Sposoby uodparniania firm na kryzys wydają się proste. Redukcja zespołu, obniżki pensji, wstrzymanie i zrewidowanie ryzykownych inwestycji, słowem – odchudzenie finansów. Wszystko to wygląda jednak ładnie tylko w P&L i Excelu. I nie ma nic wspólnego z rzeczywistym budowaniem odporności
fot. Piotr Waniorek /mat. prasowe
Izabela Albrychiewicz, Chief Executive Officer GroupM
Kryzys to nie czas nerwowych dusigroszy. Kryzys to czas dla firm, które potrafią myśleć o ludziach. Adekwatne jest tu porównanie z burzliwym morzem, na którym kapitan w kryzysowej sytuacji nie wyrzuca załogi za burtę, by uratować cenny towar. Między innymi dlatego, że ludzie mogą mu pomóc uratować statek.
Pracując od ponad 20 lat na turbulentnym rynku reklamowym, nie zawiodłam się dotąd na takim myśleniu i COVID-19 też nie skłania mnie do rewizji. Wręcz przeciwnie. Guru HR Josh Bersin ogłosił priorytety na pandemię: „Najpierw ludzie, potem biznes”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.