Słowa prawdy o Solidarności
N iedawno obchodziliśmy 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych. Z tej okazji Bogdan Borusewicz, jeden z liderów strajku w Stoczni Gdańskiej, udzielił wywiadu „Gazecie Wyborczej”. Nie był to zwykły okolicznościowy wywiad – Borusewicz przedstawił w nim jednoznaczną interpretację wydarzeń z sierpnia 1980 r. Mówił, że był to bunt zorganizowany przez opozycyjnych inteligentów. A robotnicy? Ci odegrali rolę narzędzia w ich rękach. Potężnego, lecz tylko narzędzia. „Strajku w stoczni nie zrobili robotnicy” – głosił tytuł rozmowy.
Wystąpienie Borusewicza to jeden z elementów szerszego zjawiska. Sprowadzić je można do fundamentalnego pytania: czyja właściwie była i jest Solidarność? Usłyszymy pewnie odpowiedź, że należy do wszystkich – jest naszym wspólnym dobrem. Ale wystarczy mocniej się zastanowić, by dostrzec, że jest inaczej. Pytanie „czyja Solidarność?” powraca z regularnością od początku III RP. Dzieje się tak dlatego, że w łonie dawnego ruchu doszło do głębokich podziałów. Ale znów sedno problemu kryje się głębiej, niż wskazuje na to powszechne przekonanie. Głębiej niż konflikt pomiędzy Michnikiem, Kuroniem czy Mazowieckim a Kaczyńskimi, Macierewiczem i Olszewskim. Głębiej niż sprawa współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL.
Michał Siermiński, „Pęknięta Solidarność. Inteligencja opozycyjna a robotnicy 1964–1981”, Książka i Prasa 2020
Tak naprawdę kluczowe jest pytanie: Solidarność była robotników czy inteligentów? To pytanie jest ważne dlatego, że w zależności od odpowiedzi znajdziemy się po jednej albo drugiej stronie barykady. Jeśli zdecydujemy się na opcję inteligencką, to będziemy uważali, że „S” dokonała wielkich rzeczy i nadaje się na mit założycielski III RP – ale dziś jej znaczenie jest już czysto historyczne. Decydując się na wersję o Solidarności robotniczej, III RP będzie musiała nam się jawić jako nieudane dziecko tamtego buntu. Jako zdrada ideałów Sierpnia. Antypracownicze inferno.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.