Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Białoruś w oczekiwaniu na robotniczą Solidarność

20 lipca 2021
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

B iałoruś już prawie rok nie schodzi z czołowych miejsc w serwisach informacyjnych światowych mediów. Każdego dnia dowiadujemy się o kolejnych przestępstwach reżimu Alaksandra Łukaszenki, który pozwala sobie nawet porywać samoloty i organizować kanały przerzutu do UE nielegalnych migrantów. Aresztowania, pobicia, tortury są na porządku dziennym. Odpowiedzią świata demokratycznego są słowa potępienia dla dyktatora i sankcje. Pojawia się jednak kwestia ich skuteczności.

Moim zdaniem sankcje mają wymiar przede wszystkim symboliczny i moralny. W swoim czasie długotrwałe sankcje, a nawet blokada Kuby, nie doprowadziły do demokratyzacji tamtejszego reżimu, trudno więc oczekiwać, że będą one bardziej skuteczne wobec dyktatury Łukaszenki, który może liczyć na wszechstronną pomoc sąsiedniej Rosji. Konsekwentne i szeroko zakrojone sankcje mogą utrudnić działania reżimu, doprowadzić do recesji i spadku poziomu życia, ale nie wpłyną one istotnie na zmianę sposobu myślenia dyktatora. I nie jest to argument przeciwko sankcjom. Moim zdaniem to Łukaszenka nie zostawił Zachodowi wyboru. Na brutalne represje UE musiała zareagować. Na dyktatorze słowa potępienia nie robią większego wrażenia. Pozostały sankcje, choć w obecnej sytuacji nie należy wiązać z nimi nadmiernych oczekiwań.

Podczas obecnego kryzysu dużą rolę odgrywa białoruska emigracja. To ona szczególnie kształtuje sposób postrzegania przez opinię międzynarodową sytuacji na Białorusi. Mamy naturalną skłonność do utożsamiania emigracji ze społeczeństwem, podczas gdy są to przedstawiciele jedynie najbardziej aktywnej i proeuropejskiej części tego społeczeństwa. Łukaszenka nazywa ich pogardliwie „piątą kolumną”, obcym ideologicznie elementem, którego należy się pozbyć z kraju, skazując m.in. na banicję. Nie można oprzeć się wrażeniu, że reżim większe zagrożenie upatruje w opozycjonistach przebywających w więzieniach niż na emigracji. Białoruskie służby nieustannie podejmują próby odcięcia środowisk emigracyjnych od kraju, zinfiltrowania ich, skłócenia i skompromitowania. Dyktator jest przekonany, że czas będzie tu grał na jego korzyść i uda się zmarginalizować rolę emigracji jako ambasadora wolnej i demokratycznej Białorusi.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.