Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Polska ma być drugą Grecją czy Danią?

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

P oznaliśmy najważniejsze postulaty ekonomiczne partii startujących w wyborach. Ich koszty idą w setki miliardów złotych rocznie – to nawet kilka procent PKB. Nowe programy wydatkowe, nawet te ambitne i potrzebne, muszą mieć swoje pokrycie w źródłach finansowania. Bez podwyżki podatków się nie obędzie – demografia, nowe potrzeby inwestycyjne i spadek wpływów z Unii w długim terminie zmuszają nas do zapłacenia za to, co do tej pory mieliśmy za darmo.

Polski podatnik jechał przez ostatnie dekady na gapę – za rozbudowę autostrad, modernizację kolei, sieci energetycznych, parków oraz remonty szpitali płacił podatnik holenderski i niemiecki. Mogliśmy sfinansować tak wiele inwestycji, bo przez pierwszych 18 lat (i jeszcze kilka kolejnych) naszej obecności w UE mieliśmy wynegocjowane z Brukselą całkiem przyjazne warunki finansowania. Ta idylla wkrótce się skończy.

Wraz z końcem hojnych dotacji ze środków spójności widać, jak bardzo byliśmy od nich uzależnieni. W bardziej rozwiniętych województwach zachodniej Polski kończy się tzw. grantoza. Beneficjenci funduszy europejskich muszą zorganizować wkład własny do przedsięwzięć, o które aplikują, a ten nie wynosi jak zawsze drobnych kilkanaście procent, ale 30 proc. i więcej. Nowe inwestycje muszą się same utrzymywać, bo finansowanie jest głównie w formie pożyczek, a nie grantów jak do tej pory.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.