Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Historia znów przyspiesza

Historia znów przyspiesza
3 czerwca 2022
Ten tekst przeczytasz w 21 minut

Czy całkowita zmiana układu sił w Europie jest nieprawdopodobna? Mniej więcej tak samo jak jeszcze niedawno niemożliwe wydawało się bombardowanie miast kilkadziesiąt kilometrów od naszych granic

Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie na wiele sposobów zmienia świat, do którego zdążyliśmy przywyknąć. Z polskiego punktu widzenia do ważnych – a wciąż niedocenianych – obszarów tej zmiany należą strategiczne uwarunkowania naszych relacji z Unią Europejską. Być może pora więc na serio zmierzyć się z zupełnie nowymi wariantami albo scenariuszami jeszcze niedawno powszechnie uważanymi za absurdalne.

Ktoś się pewnie obruszy: jakie znowu nasze relacje z UE? Unia to także my, a nie jakiś podmiot zewnętrzny! I będzie miał rację, ale… nie do końca. Polski rząd już od ładnych paru lat traktuje Unię bardzo utylitarnie (w skrócie: brać, gdy dają, krzyczeć, gdy nie dają, odwoływać się do europejskiej solidarności, gdy to akurat my jej potrzebujemy). Bogiem a prawdą nasi politycy nie są zresztą w takim traktowaniu Unii odosobnieni. Retoryka bywa różna, ale konia z rzędem temu, kto potrafi wskazać państwo członkowskie, którego rządy przedłożyły w jakiejś ważnej sprawie interes wspólnotowy nad krajowym. Paradygmat realistyczny, wciąż mający się dobrze w nauce o stosunkach międzynarodowych, sprawdza się więc doskonale także w tym przypadku. Tym bardziej że Unia Europejska w tym ujęciu – jako zewnętrzny kontrpartner Polski – to nie tylko centralne organy władz unijnych i brukselska biurokracja, lecz także kluczowe państwa, zwłaszcza Niemcy i Francja.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.