Dziennik Gazeta Prawana logo

Pożegnanie McCaina

30 sierpnia 2018

Z marł torturowany bohater wojny w Wietnamie, kandydat na prezydenta USA, amerykański senator John McCain. Czytam więc jego ostatnią książkę (napisaną z pomocą wieloletniego współpracownika Marka Saltera „The Restless Wave: Good Times, Just Causes, Great Fights, and Other Appreciations”) – i podczas lektury z dreszczem zdaję sobie sprawę, że to ten rodzaj śmierci, który jest historycznie symboliczny, bo sam, będąc końcem, wyznacza bardzo wiele innych końców. John McCain, umierając, zabiera ze sobą wiele rzeczy. Polityczny romantyzm, ostatnią inspirującą wersję konserwatyzmu, w której centrum jest ludzki charakter i jego siła. Zabiera przekonanie, że poświęcenie polityce ideowej, nie partyjnej, jest sensowną polityczną drogą. Zabiera też wiarę w strukturalną siłę liberalnej demokracji i przeświadczenie, że Ameryka, a szerzej Zachód, mają wobec reszty świata głębokie zobowiązanie moralne.

To nie tak, że są to rzeczy wartościowe bezdyskusyjnie – ale samo ich istnienie w publicznej przestrzeni było jednak bezdyskusyjnie wartościowe. Widać to najwyraźniej, gdy próbuję przenieść niektóre sceny z jego życia i niektóre jego słowa w nasze polskie realia; to zabieg, który obnaża pustotę naszej polityki i duchową próżnię naszych partyzanckich, małych, plemiennych ideologii.

Pozostało 90% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.