Dziennik Gazeta Prawana logo

Niezbojkotowani, czyli jaką twarz miał mundial w Rosji

11 lipca 2018

C z y była to twarz 99,6 proc. obywateli Islandii, którzy przed telewizorami oglądali mecz swojej reprezentacji z Argentyną (pozostałe 0,4 proc. zapewne było w Rosji)? A może meksykańskich kibiców, którzy podskoczyli z radości po zwycięskim golu w meczu z Niemcami tak żywiołowo, że w ich stolicy zarejestrowano dwa wstrząsy sejsmiczne? A może twarze przestępców? Mundial to przemoc domowa, której wskaźnik według badań Uniwersytetu w Lancaster rośnie w Anglii o średnio 38 proc. po porażkach Anglików na kolejnych mistrzostwach (choć wskaźnik rośnie też po zwycięstwach: o 26 proc.).

Dla mnie ciekawe jest natomiast to, co mundial mówi o Kremlu i o tak zwanym Zachodzie. Putin odniósł wielki sukces, większy, niż się spodziewałem. Rosja triumfowała nie tylko jako organizator, ale również jako drużyna. U wielu Rosjan wzmocniło się poczucie, że ich przywódca jest wszechmogący oraz że ich kraj nie jest izolowany. Społeczeństwo się zjednoczyło, niemal wszyscy zaczęli mówić „my”: „my wygraliśmy”, „my jesteśmy wielcy”. Wypowiadali to samo „my”, które propaganda suflowała w przypadku Krymu czy walki z Zachodem. Jestem przekonany, że umocnienie poczucia wspólnoty było głównym celem Putina. Osiągnął go. Rosjanie stanęli w jednym szeregu. Mało kto w Rosji bojkotował mundial. Nawet lider opozycji Aleksiej Nawalny tego nie zrobił. Zamiast tego relacjonował swoje wieczory przed telewizorem, twittując na przykład: „Z nerwów zjadłem już dwie paczki czipsów. Idę po następną”.

Pozostało 92% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.