Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Sami sobie nałożyliśmy ten gorset

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

W publicznej skarbonce jest mniej, niż byśmy sobie życzyli. Od lat mamy deficyt w całym sektorze finansów publicznych. Dlatego premier Morawiecki liczy nie tylko, ile możemy wydać, ale też gdzie i ile pożyczyć. O ile chętni do kredytowania zawsze się znajdą, o tyle z samym wydawaniem nie jest już tak łatwo. Sami sobie ograniczyliśmy możliwości popuszczania pasa, godząc się na forum UE, by deficyt był nie wyższy niż 3 proc. PKB, a w przyszłości spadł do 1 proc. Politycy zaakceptowali regułę fiskalną, która nie pozwala na wydatkowe szaleństwo, gdy za oknem jest ładna pogoda, ale daje możliwość rozłożenia parasola, gdy aura jest gorsza. W ten sposób unijny gorset dodatkowo sobie usztywniliśmy.

Aktualizacja programu konwergencji razem z regułą wydatkową stała się rodzajem kręgosłupa, który kazał naszym politykom trzymać głowę prosto i patrzeć dalej niż najbliższe 12 miesięcy. To naprawdę spory postęp. Wszyscy pamiętają słynną "dziurę Bauca" - zawrotne 90 mld zł. Była to ponad połowa dochodów budżetu (to tak, jakby dziś dziura wynosiła 200 mld zł). Powodem było z jednej strony gwałtowne hamowanie gospodarki po kryzysie azjatyckim. Z drugiej - beztroska w przyjmowaniu kolejnych ustaw szytych pod wybory.

Gorset, który sobie nałożyliśmy, nie uchroni nas przed spowolnieniem ani nie spowoduje, że rządzące ugrupowanie przestanie rozdawać wyborcom cukierki. Ma jednak niebagatelną zaletę - uczy trzymać pion i patrzeć dalej niż "do pierwszego". Samoograniczenia każą sprawdzać, co się stanie z finansami państwa, jeśli zmieni się pogoda albo zechce się poprawić wyniki sondaży, zwiększając wydatki. Wtedy zapalą się lampki pokazujące, jak łatwo puścić budżet z torbami. Nie znaczy to, że uchronią nas przed byciem drugą Grecją. Dzisiaj, gdy nad gospodarką jest niemal bezchmurne niebo, wciąż mamy deficyt, a nie nadwyżkę. Jest więc czym się martwić. Ale dzięki APK czy regule wydatkowej zawsze wiadomo, kiedy zawrócić z drogi, zanim złapie nas burza.

@RY1@i02/2018/077/i02.2018.077.00000030c.801.jpg@RY2@

Bartek Godusławski

dziennikarz DGP

@RY1@i02/2018/077/i02.2018.077.00000030c.802.jpg@RY2@

Grzegorz Osiecki

dziennikarz DGP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.