Tradycje wielkiej ściemy
Chińczycy i Rosjanie odrobili lekcje z teorii walki informacyjnej i skutecznie stosują ją w praktyce. Najwyższa pora, by elity i społeczeństwa Zachodu wyciągnęły wnioski
Już Sun Zi, autor „Sztuki wojny”, radził udawać słabość i pokojowe zamiary, gdy chce się niebawem uderzyć na przeciwnika. Jeśli rzeczywiście planuje się wojnę lub nowe operacje zaczepne, gdy ta już trwa, to się o tym zamiarze nie powiadamia wszystkich wokół z wyprzedzeniem ani nie demonstruje, gdzie, czym i jak chce się nacierać. I odwrotnie – realne deficyty potęgi najłatwiej maskować, groźnie pohukując i prężąc muskuły, czyli wysyłając sygnały, że jest się gotowym do konfrontacji. Zanim starożytny chiński mędrzec sformułował swe złote myśli, podobnie postępowały najdawniejsze plemiona – tworzyły rytuały mające złamać ducha walki u przeciwnika, zwłaszcza faktycznie silniejszego. Na przykład tańce, gesty, śpiewy i przyozdabianie ciała sugerujące siłę oraz pewność własnego zwycięstwa.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.