Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekonomiczna teoria antysemityzmu

27 czerwca 2018

Ktoś, kto zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego - taką opinię o ekonomistach przypisuje się Oscarowi Wildeowi. Choć rzeczywiście on napisał te słowa, padły one w sztuce i w odniesieniu do konkretnego cynika, a nie w stosunku do ekonomistów jako takich. W ostatnim czasie dość często wskazuje się, że u podstaw decyzji o charakterze gospodarczym leżą przesłanki nieekonomiczne, bo ekonomiści nie umieją właściwie wycenić prawdziwych i głębokich wartości. Nikt w  Wielkiej Brytanii nie ma wątpliwości, że brexit będzie miał negatywne skutki gospodarcze - lecz jest to poświęcenie, które wystarczający odsetek obywateli uważa za znośną cenę za suwerenność. Nie ma żadnych ekonomicznych cech odróżniających zwolenników brexitu od jego przeciwników - ale grupy te różnią się zasadniczo systemem przekonań (zwolennicy, w sensie dominujących tendencji, popierają karę śmierci, są natomiast przeciwnikami aborcji, zrównania praw cywilnych osób nieheteroseksualnych itp.). Podobne wnioski dają badania dotyczące wyników wyborów w USA, Polsce czy Francji. Zwolennicy AfD w Niemczech nie doświadczają gorszych warunków na rynku pracy niż zwolennicy SPD czy dowolnej innej partii. Wyborcy Trumpa nie są ubożsi, a ich miejsca pracy bardziej zagrożone imigracją niż wyborców Clinton. Ekonomia nie tłumaczy polityki i społeczeństw.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.