Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

4 filary, 4 litery

4 filary, 4 litery
19 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 21 minut

Wulgaryzmy potrafią brutalnie wykluczać, niemniej jednak mają również walor emancypacyjny i równościowy

Uwaga! Tekst zawiera słowa uznawane za wulgarne

Czy przekleństwa i wulgaryzmy są złe? Czy mogą z e p s u ć człowieka, który ich – nawet mimowolnie – słucha (i, nie daj Boże, sam zaczyna używać)? Czy mogą z e p s u ć całą kulturę, ściągnąć ją na dno i wytarzać w czymś plugawym? Czy świadczą o prymitywizmie i braku wykształcenia tych, którzy klną? To nie są pytania bezzasadne, choć w innym sensie, niżby się mogło wydawać: są to bowiem pytania piętnujące i zadawane w ramach moralnej paniki. Kiedy czytam o tym, że „w naszych czasach” wulgaryzmy zanieczyszczają i niszczą język, zapala mi się w głowie socjologiczna lampka z napisem: „Sprawdzić, kto narzeka”. Zapewne ktoś, kto uważa się za właściciela języka – a jego krytyka jest narzędziem kontroli.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.