Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nie bądźmy pewexami

19 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

C zy ktoś obawia się, że rząd zabierze mu pieniądze z konta albo każe oddawać co trzecią złotówkę na Centralny Port Komunikacyjny? Raczej nie, skoro oszczędności leżą spokojnie na rachunkach i lokatach, bankomaty działają bez zarzutu, a przed oddziałami bankowymi nie ustawiają się kolejki. Czy nerwowo zerkamy na samochód, bo jakiś minister może chcieć go przejąć specjalną ustawą? Też nie bardzo. Na parkingach nie widać śpiących za kółkiem kierowców, którzy pilnują swoich aut. Czy ludzie barykadują się w mieszkaniach, żeby przypadkiem nie dokwaterowano im kogoś na podstawie rozporządzenia premiera? Nieszczególnie. To dlaczego tak wiele osób jest przekonanych, że ich pieniądze odkładane w pracowniczych planach kapitałowych można łatwo przejąć decyzją polityczną i znacjonalizować?

Z formalnoprawnego punktu widzenia ich ochrona konstytucyjna jest identyczna jak wszystkiego, co posiadamy w portfelu, na koncie, w garażu czy sypialni. Głosy, że pieniądze, które płyną do PPK, mają inny status, a ich bezpieczeństwo jest niższe (bo pamiętamy, co się stało z otwartymi funduszami emerytalnymi), to bzdura. Dlaczego nikt się nie boi, że zapłaci jakiś nowy, specjalny podatek od wypłaty z banku? Bo wie, że żaden rząd nie będzie tak głupi, aby nacjonalizować prywatne pieniądze. W przypadku oszczędzania na emeryturę logika ta nie obowiązuje, a budzą się demony OFE. Tyle że fundusze emerytalne, a właściwie wszystko, co tam trafia, było od początku publiczne i po pewnym czasie potwierdził to i Sąd Najwyższy, i Trybunał Konstytucyjny. Pieniądze pochodziły z części obowiązkowej składki; nie można było zadecydować o jej wysokości czy przeznaczeniu. OFE były też elementem kapitałowym powszechnego systemu emerytalnego. PPK to zaś jedynie produkt finansowy, którego ramy opracowało państwo. To samo, które reguluje przepisami dużą część naszych spraw. Jednym produkt może się podobać, innym nie.

Twierdzenie, że nie pójdę w PPK, bo nie ufam państwu po tym, co zrobiło mi z OFE, jest nietrafione. Plany kapitałowe są dobrowolne, odkładane pieniądze powinny zasilać nasze oszczędności na emeryturę, ale wcale nie muszą. Nie muszą też być odkładane w PPK. Mogę sobie wrzucać kasę do słoika i zakopać go w ogródku. Porównywanie PPK i OFE to jak mieszanie dwóch różnych systemów walutowych. Nie bądźmy pewexami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.