Fałszywa narracja
Z bliżający się upadek Szwecji to jeden z najczęściej pojawiających się motywów w polskiej debacie publicznej. Nasi komentatorzy są pewni nadciągającej katastrofy. Rozbuchane wydatki socjalne prowadzą kraj do bankructwa, wysokie podatki zaś sprawiają, że nikt nie chce tam pracować. Efektem nihilizmu moralnego i zerwania z tradycyjnymi wartościami jest wymieranie Szwedów, bo zamiast zakładać rodziny, pławią się w doczesnych uciechach. Kraj jest pełen patologii społecznych, a jeśli ktoś chciałby tam pojechać, to na własną odpowiedzialność. Nie można też, oczywiście, zapominać o strefach szariatu i islamizacji kraju. Muzułmanie robią, co chcą, a biały człowiek po zmroku nie ma czego szukać na ulicach, jeśli nie chce być okradzionym, pobitym lub zgwałconym.
Marazm po szwedzku
Tę narrację można najczęściej usłyszeć lub przeczytać w mediach polskiej prawicy. Ale nie tylko – okazuje się, że część tych poglądów podzielają także przedstawiciele liberalnej części sceny politycznej. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, w radiu TOK FM, przedstawił własny ogląd sytuacji w tym nadbałtyckim kraju – była ona bardziej zniuansowana, ale zaskakująco bliska prawicowej narracji. W sumie nic dziwnego, w końcu Grodzki już na wstępie zaprezentował się jako zwolennik polityk Margaret Thatcher oraz Ronalda Reagana, czym zapewne zyskał uznanie u niejednego widza wRealu24 lub czytelnika „wSensie.pl”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.