Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak się różnić, ale nie pozabijać?

24 października 2019

B rexit przeciąga się już tak bardzo, że zmienił chyba znaczenie słów „wyjść po angielsku”. Ale nie ma co marudzić. Mądry człowiek ze wszystkiego będzie potrafił wyciągnąć lekcję na przyszłość. Często przywoływany przeze mnie bloger ekonomiczny Chris Dillow uważa, że akurat nauk z brexitu jest przynajmniej kilka. A ja się z nim zgadzam. Nawet więcej. Uważam, że gros jego obserwacji osadzonych w wyspiarskim kontekście spokojnie da się zastosować do naszej polskiej rzeczywistości.

Dillow radzi przede wszystkim, aby uważać na media. Jest oczywiste, że środki masowego przekazu mają swoje sympatie. Czasem to sympatie wynikające z preferencji politycznych kluczowych decydentów danej stacji lub redakcji. A czasem z ich głębszego klasowo-kulturowego pochodzenia. To bez znaczenia, skąd się biorą te sympatie. Ważne, by wiedzieć, że są i będą. I u nich, i u nas. Nie chodzi nawet o to, jak media pokazują racje „swoich”. Prawdziwym testem jest to, jak przedstawiają opinie „tych drugich”. Niestety, istnieje tendencja, żeby zrobić to w sposób pozornie uczciwy. Ale tak naprawdę polegający na wybraniu tych przedstawicieli nielubianego przez nas obozu, którzy są najbardziej obciachowi lub przedstawiają najmniej przekonującą argumentację. Wtedy nie trzeba już nawet nic mówić. Na przykład BBC wypuszcza jakiegoś ględzącego od rzeczy zwolennika brexitu i gotowe. Przekonanie, że wszyscy brexitowcy są kretynami, zostało ugruntowane.

Pozostało 89% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.