W obronie oligarchów
W łaściciel Superstacji postanowił zmienić jej profil. Zdaniem wielu komentatorów w najlepszym razie postępuje jak ostatnia szuja, a w gorszym – nie ma wręcz do tego prawa. A ja się zastanawiam, dlaczego rozsądni ludzie uważają, że przedsiębiorca nie może decydować o swoim biznesie.
Zacznijmy jednak od wprowadzenia, bo być może ktoś nie wie, o co chodzi. Otóż Zygmunt Solorz-Żak podjął decyzję, że na antenie jego Superstacji nie będzie polityki. Ta stanowiła do tej pory istotny element ramówki. Oficjalny powód decyzji: kiepska oglądalność. Superstacja ma ją na poziomie 0,15 proc., co oznacza, że w jednej chwili w ciągu dnia ogląda ją kilka tysięcy osób. Dla niewtajemniczonych: wynik to dramatyczny.
Ale jest też powód nieoficjalny. Solorz-Żak ma kłopoty w biznesie związane z tym, że Prawo i Sprawiedliwość jest u władzy. W ostatnich dniach Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył 39-milionową karę na „solorzowy” Polkomtel, a Komisja Nadzoru Finansowego postanowiła wprowadzić do „solorzowego” Plus Banku kuratora. Zdaniem niektórych Solorz-Żak chce się przypodobać obecnie rządzącym i dlatego wyrzucił z Superstacji, znanej z uderzania w PiS, politykę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.