Bezkarność sędziów, czyli rzecz o pewnym apelu
N ie orzekajcie! Z takim apelem zwrócił się ostatnio do sędziów dyscyplinarnych orzekających w I instancji zarząd Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”. A mi ręce opadły.
Żeby nie było niedomówień – uważam, że obecny system sądownictwa dyscyplinarnego jest zły, a to, co wyczyniają rzecznicy dyscyplinarni, w wielu przypadkach woła o pomstę do nieba. Zdaję sobie również sprawę z wątpliwości co do prawidłowości obsadzenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Tak, mnie też to martwi.
Mimo to trudno mi uwierzyć, że taki apel w ogóle powstał. Po pierwsze dlatego, że jest bardzo niebezpieczny. Aby przekonać się o tym, jak bardzo, wystarczy sobie wyobrazić, że sędzia staje się podejrzanym o dokonanie okrutnego morderstwa. I co wówczas? Czy zgodnie z apelem zarządu sąd dyscyplinarny powinien zawiesić postępowanie i tym samym zafundować takiemu sędziemu choćby tymczasową bezkarność (o uchyleniu mu immunitetu, co otwiera drogę do pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej, może zdecydować tylko sąd dyscyplinarny)?
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.