Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wolny symetrysta

9 maja 2019
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

K siążki toruńskiego filozofa Andrzeja Szahaja nadają ton debacie publicznej. Właśnie wyszła kolejna (czwarta), podobnie jak poprzednie sygnowana przez wydawnictwo obrazkiem dłoni. Tym razem otwartej w geście sygnalizującym „Stop, dalej się nie da!” albo „Poproszę o głos!” (ostateczna interpretacja należy do czytelników).

Na „Kapitalizm wyczerpania?” składają się teksty napisane w 2018 r., częściowo dla DGP, a częściowo dla „Rzeczpospolitej”. Tematy są, jak zwykle, szahajowe. Filozof z Torunia należy do najbardziej konsekwentnych krytyków polskiego neoliberalizmu. Co jeszcze ważniejsze, jako jeden z nielicznych intelektualistów nad Wisłą nie dał się po 2015 r. zapędzić do wielkiego obozu działającego pod hasłem: „Kapitalizm kapitalizmem, ale teraz najważniejsze jest pokonanie PiS”. W najnowszej jego książce znajdziemy teksty pisane przez wolnego symetrystę, który nie powtarza sloganów żadnej ze stron wojny polsko-polskiej.

Jakie są szahajowe tematy? Przede wszystkim hegemonia neoliberalnego myślenia, którą filozof spokojnie i wprawnie dekonstruuje. Irytując tych ortodoksów, którzy nawet nie wiedzą, że nimi są, przekonani o swojej ideowej bezstronności. Kolejny – krytyka przewagi kapitału nad pracą, która jest cechą charakterystyczną naszych czasów i upodabnia je do XIX w. Co nie jest zjawiskiem normalnym ani zdrowym. Trzeci – Szahaj uparcie przypomina, że nie ma jednego modelu kapitalizmu. I widzi dużą (jak dotąd niewykorzystaną) możliwość czynienia go bardziej ludzkim i znośnym. Jest też trochę pomstowania na warszawo centryczność naszych debat publicznych. To wątki, które były już w poprzednich częściach serii. I powracają.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.