Wygoda nie jest najważniejsza
strajk to nie kataklizm, tylko zwykłe uprawnienie pracownicze. demonizowanie protestujących prowadzi tylko do jego ograniczenia
Protesty poszczególnych grup zawodowych wiele mówią nie tylko o ich warunkach pracy. Przy okazji można też sporo dowiedzieć się o kondycji całego społeczeństwa. Ostatnie akcje protestacyjne – w tym ta prowadzona przez nauczycieli – pokazały, jak bardzo zmienił się publiczny odbiór strajków. Traktujemy je niczym zbliżającą się klęskę żywiołową, która będzie mieć nieodwracalne efekty. Gdyby brać na serio przewidywane w mediach i debacie publicznej skutki protestu w szkołach, to właśnie powinniśmy przeżywać Armagedon. Pozostawione bez opieki starsze dzieci wałęsają się po podwórkach lub centrach handlowych. Rodzice maluchów przychodzą do szkół, licząc, że jakaś pani ze świetlicy albo katecheta jednak się nimi zajmie. Zakłady pracy stają, bo pracownicy w końcu zaczynają brać lewe zwolnienia lekarskie, żeby opiekować się dziećmi. Te wszystkie egzaminy, których nikt nie jest już w stanie spamiętać, mogą zostać przesunięte na później lub – o zgrozo – będą musiały się odbyć w nerwowych warunkach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.